Dziembówko – wieś nie tylko Wielkiej Gali Jeździeckiej | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Dziembówko – wieś nie tylko Wielkiej Gali Jeździeckiej

Kolejnym etapem podróży po gminie Kaczory stało się Dziembówko. Owa wieś przed laty swój rozwój zawdzięczała istniejącej tu do 1927 roku hucie szkła. Obecnie największy wpływ na prosperity tej nietuzinkowej miejscowości mają sami mieszkańcy, sołtys Jan Robakowski, będący swoistym tamburmajorem, wieloletni radny Ryszard Grzelak oraz cała rada gminy, kreująca politykę prorozwojową i oczywiście gospodarz gminy Brunon Wolski, wspierający wieś nie tylko dobrym słowem. Turystów i gości zza miedzy do Dziembówka przyciąga nie tylko krajobraz, ale również imprezy odbywające się na wiejskim stadionie, na czele z coroczną Wielką Galą Jeździecką.

Nazwa Dziembówko pojawia się dopiero w okresie międzywojennym. Wcześniej miejscowość ta nazywana była Gertraudenhütte – od huty szkła, którą założył tu w 1871 r. właściciel majątku w Dziembowie, Lebrecht Klitzing, nazywając zakład imieniem żony.

Dzisiejsze Dziembówko ma ok. 620 mieszkańców składa się z dwóch części – starszej, powstałej w końcu XIX w. i nowej, która rozbudowuje się od 1960 r. W ostatnim czasie gmina wykonała tu wiele prac. Przez całą wieś poprowadzono chodniki z kostki polbrukowej, wyłożono nią także uliczki na osiedlu domków jednorodzinnych. Ozdobą wsi jest przedszkole i stojąca obok kapliczka z figurą Matki Bożej. Na stacji kolejowej nadal zatrzymują się pociągi. Ostatnio pojawiły się plany zagospodarowania terenu po hucie. Mają tam powstać działki budowlane.

SOŁTYS, który problemom się nie kłania

Jan Robakowski sołtysem jest już drugą kadencję. Jak powiada, nie czuję się źle piastując tą społeczną funkcję… ponieważ lubi to robić, tym bardziej, że wcześniej dał się poznać w roli zawołanego społecznika. – Można powiedzieć, że dla rozwoju wsi pół życia z kolegami przepracowaliśmy. Teraz, gdy jestem na emeryturze, mam jeszcze więcej czasu, aby pełnić funkcję sołtysa. Sołtys przecież musi być przy pewnych sprawach i pilnować ich realizacji – wyjaśnia pan Jan. Dodaje, że sołtys musi mieć odpowiednią psychikę, aby wszystkich wysłuchać. - Mówi się, że sołtys i ksiądz najwięcej wiedzą. Coś w tym chyba jest. Żeby dobrze żyć z mieszkańcami, należy być tolerancyjnym… i chyba taki jestem. Na szczęście nie mamy kłopotów z mieszkańcami. Gdy pojawiają się trudności, problemy staramy się spokojnie porozmawiać czy też wytłumaczyć – uzupełnia sołtys Robakowski.

„Sołtys musi być gospodarzem z sercem” – to swoiste credo Jana Robakowskiego, który dba o wieś, niczym o swój DOM, bo właśnie tak ją traktuje. W rozwoju wsi pomaga dobra współpraca z wójtem. - Jeśli idę do wójta, aby pozwolił coś wykonać – daje pozwolenie, daje środki, a wykonaniem zajmujemy się sami we własnym zakresie, bez potrzeby angażowania firm zewnętrznych – wyjaśnia Robakowski.

Sołtys jest bardzo lubiany przez dzieci, którym organizuje np. Dzień Dziecka, pomaga w zapewnieniu czasu wolnego podczas wakacji czy ferii zimowych, bo zdaje sobie sprawę, iż nie każdego stać na wyjazd.

Pan Jan nie zapomina o promocji Dziembówka, chociażby przez opowiadanie o historii wioski i prezentację interesujących kronik. - Jednak naszą sztandarową imprezą, która mocno nas promuje jest Wielka Gala Jeździecka w Skokach przez Przeszkody. Kolejnym wydarzeniem są coroczne biegi przełajowe, przyciągające uczestników z całego powiatu, a nawet dalszych części kraju – nie bez dumy mówi sołtys.

Jan Robakowski, pomimo 71 lat jest pełen zapału do zmieniania rzeczywistości, jak mówi – lubi to co robi, a bycie społecznikiem jest jego powołaniem. – Myślę, że mieszkańcy zdecydują czy chcą abym kontynuował funkcję sołtysa. Jest jeszcze kilka miesięcy, aby wykazać się przed mieszkańcami. Jeśli mnie wybiorą to będzie dla mnie radość i potwierdzenie, że mieszkańcy mi zaufali i widzą, co przez ostatnie lata zrobiłem dla tej wsi.

Prywatnie pan Jan „ma duszę wariata” (to jego słowa). Pracował przez 40 lat w budownictwie. Przed laty przeniósł się z Milcza do Dziembówka i tu się ożenił. Ma dwie wykształcone córki – jedna mieszka Niemczech, druga jest na miejscu. Ma także dwójkę wnuków.

RADNY… nie tylko od ważnych inwestycji

Ryszard Grzelak jest radnym Gminy Kaczory już szóstą kadencję. Jego priorytetem od początku były drogi, chodniki, rozbudowa sali wiejskiej i trybun na stadionie. – Mieszkańcy chcieli, aby dużo wcześniej były dobre drogi, ale próbowałem im wytłumaczyć, że trzeba najpierw wykonać prace ziemne, a następnie drogi i chodniki. I tak się stało. Po zrobieniu robót kanalizacyjnych, wodociągowych, przyszedł czas na drogi. Jestem dumny, że jako pierwsza wieś w gminie Kaczory mieliśmy kompletnie zakończone realizacje dróg i chodników – mówi pan Ryszard.

W kolejnej kadencji jego oczkiem w głowie była rozbudowa wiejskiej sali. - Nigdy nie przypuszczałem, że nasza społeczność tak zaangażuje się w pracę. Ta sala powstała dzięki mieszkańcom – dziś służy nam podczas wielu imprez (zabaw, wesel). Niedawno powstał plac zabaw dla dzieci. Ponieważ nasza współpraca dobrze, by nie powiedzieć konstruktywnie, układa się z wójtem Gminy Kaczory, są widoczne tego efekty – wyjaśnia Ryszard Grzelak.

Czy radny Grzelak będzie ubiegał się o kolejną kadencję? Jeszcze nie podjął konkretnej decyzji. – To mieszkańcy zdecydują. Mamy przed sobą inwestycje drogowe, które chcemy zrealizować, ale one już zależą od powiatu. Mam nadzieję, że do końca kadencji będą zrealizowane.

Prywatnie Ryszard Grzelak jest zadowolonym z życia emerytem. Swój dorobek życia przekazał córce. Oprócz córki ma jeszcze 3 synów. Od czasu do czasu lubi powędkować i delektować się pięknem krajobrazu.

Marek Mostowski
Fot. Sebastian Daukszewicz

dziembowko00

dziembowko09 dziembowko01 dziembowko02 dziembowko03 dziembowko04 dziembowko05 dziembowko06 dziembowko07 dziembowko08