Fundusze europejskie dla Polski są na wyciągnięcie ręki | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Recent Comments

    Fundusze europejskie dla Polski są na wyciągnięcie ręki

    ,,Pandemia, kryzys uchodźczy, zmiany w systemie podatkowym, spór o fundusze z Unią Europejską, a sytuacja samorządów i przedsiębiorców”- to temat  konferencji prasowej Poseł  Marii Małgorzaty Janyski i Senatora Adama Szejnfelda z Platformy Obywatelskiej, która odbyła się 4 kwietnia br.

    Samorządowcy oraz przedsiębiorcy z branży budowlanej, drogowej i kubaturowej wnoszą o prawne regulacje m.in.: waloryzacji dotacji z tzw. Polskiego Ładu Funduszu Inwestycji Strategicznych, waloryzacji kontraktów już realizowanych, przedłużenia terminów promes dotacyjnych, finansowania częściowego, a nie końcowego.

    - Od kilku miesięcy towarzyszy nam powszechna drożyzna, niepewność jutra jak będzie wyglądało życie milionów Polaków, jak będzie wyglądało funkcjonowanie samorządów przedsiębiorców. Nie jest dobrze. Dlaczego nie dobrze? W takich sytuacjach zawsze patrzy  się na to, co robi rząd i jak się sprawdza. Bo jak jest dobra koniunktura to jak się okazuje wydawać pieniądze potrafiłby każdy, ale sprawczość rządu, jego kompetencje jego wizję i przygotowanie do rządzenia sprawdzają się zawsze w trudnych czasach. A nam od kilku miesięcy jest źle. I to nie jest tak, że tylko wojna spowodowała tę złą sytuację w finansach Polaków, w finansach samorządów i w koniunkturze przedsiębiorców. To jest sprawa niepodejmowania w odpowiednim czasie odpowiednich decyzji. Samorządy alarmują, w tym między innymi Stowarzyszenie gmin i powiatów Wielkopolski, które napisało petycję do pana premiera, że nie są w stanie realizować inwestycji. A to jest zagrożenie dla przedsiębiorstw branży budowlanej, zwłaszcza tych, które zatrudniają do 49 osób, z których to 1/3 spodziewa się niestety bankructwa w tym roku. Samorządy alarmują, że w tych wszystkich inwestycjach, gdzie dopłata państwa miła wynosić 95 %, a dziś stanowi około 50- 60%. Nagminne staje się to, że firmy, które przystąpiły do przetargów od nich odstępują -wolą stracić wadium, ponieważ nie wiedzą przy tej galopującej inflacji, która jest dwucyfrowa i będzie rosła, ponieważ nie wiedzą czy samorządy te inwestycje będą w stanie realizować - mówi poseł PO Maria Małgorzata Janyska. - W związku z czym występujemy do pana premiera o to, żeby przede wszystkim zwaloryzowanej kwoty tych inwestycji, które zostały już przygotowane, zaplanowane, zwaloryzowano do kwot realnych. Po drugie, wprowadzono przepisy, które będą waloryzowały kontrakty już zawarte wieloletnie i przede wszystkim, żeby zwiększono dochody samorządom. Żeby ubytki były wyrównane zwiększonym udziałem w podatkach państwa, a nie dotacją. Wiemy o co chodzi z tą dotacją. Chodzi o polityczne prowadzenie na pasku samorządów i właśnie o to, żeby Warszawa wskazywała co ma być w danej miejscowości zrealizowane, a potem poseł opcji rządzących mógł przyjechać i powiedzieć, że ja wam wybieram tą inwestycję, ja będę przecinał wstęgę i proszę mój wizerunek umieścić na stronie internetowej samorządu. To jest  niszczenie samorządu. Absolutnie nie może być na to zgody.  Przygotowujemy odpowiednie przepisy w tej kwestii i będziemy w Warszawie walczyć, żeby samorządy nie zostały zniszczone i żeby przedsiębiorstwa mogły przetrwać ten trudny czas – dodaje poseł Janyska.

    Tymczasem pieniądze na ratowanie samorządów, gospodarki, publicznych finansów są na wyciągnięcie ręki, tylko po nie sięgnąć! To 770 mld zł, które mogłoby pomóc odbudować polską gospodarkę po pandemii, wesprzeć kraj w czasie trwającej wojny w Ukrainie, wzmocnić polskie samorządy, zwiększyć poziom koniecznych inwestycji oraz pomóc polskiemu społeczeństwu przetrwać trudne czasy. Jak mówią politycy Platformy Obywatelskiej, rządzący jednak wolą łamać prawo, niż wrócić na ścieżkę praworządności, co odblokowałoby natychmiast przyznane nam środki unijne.

    - Najważniejsze dzisiaj to pieniądze. Pieniądze, które są na wyciągnięcie ręki. Polska nigdy nie miała takiej trudnej sytuacji finansowej i gospodarczej jak teraz, a zarazem tak łatwej jeżeli chodzi o uniknięcie katastrofy. Duże pieniądze dla Polski są w Brukseli. Te pieniądze pozwoliłby też zrealizować postulat Donalda Tuska, aby o 20 procent podnosić pensje dla pracowników budżetówki. Wsparcia wymagają między innymi nauczyciele i pracownicy oświaty, lekarze, pielęgniarki, salowe, ratownicy i wszyscy pracownicy ochrony zdrowia, czy urzędnicy, którzy coraz częściej odchodzą z pracy w administracji i przechodzą do sektora prywatnego. Wystarczy tylko spełnić warunki praworządności. Wystarczy w tym tygodniu w Sejmie przyjąć ustawę likwidującą Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, która jest niezgodna z polską konstytucją. Do Polski w ramach budżetu UE ma trafić 770 mld złotych. Apelujemy do parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy z naszego regionu, Wielkopolski, aby  zmusili swój rząd, aby popłynęły pieniądze z UE do naszego kraju. Jeśli tego nie potraficie to nie głosujcie na władzę, która nie służy obywatelom - mówi  senator PO Adam Szejnfeld.

    Krajowy Plan Odbudowy (KPO) jest podstawą do wypłaty pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy. Z tej puli Polska będzie miała do dyspozycji 23,9 mld euro w formie grantów oraz 34,2 mld euro w formie pożyczek. Fundusze unijne pomogą wzmocnić polską gospodarkę oraz umożliwią szybsze wyjście z kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa. Pieniądze zostaną zainwestowane w rozwój, infrastrukturę, cyfryzację, środowisko, edukację, rolnictwo, zdrowie oraz w tworzenie nowych miejsc pracy.

    (SE)

    fundusze_europejskie1_01

    fundusze_europejskie1_04 fundusze_europejskie1_02 fundusze_europejskie1_03