Insulinoodporność – co każdy z nas powinien o niej wiedzieć | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Recent Comments

    Insulinoodporność – co każdy z nas powinien o niej wiedzieć

    skowyra_dietetyk_net

    Insulinooporność coraz częściej pojawia się u młodych ludzi, a nawet u małych dzieci. Niestety, przeważnie nie jest w ogóle diagnozowana i z biegiem lat przyczynia się do rozwoju bardzo niebezpiecznej cukrzycy typu II. Szybka diagnoza insulinooporności, a przede wszystkim unikanie czynników do niej prowadzających jest kluczowe w profilaktyce tej bardzo niebezpiecznej choroby.

    Wyłącznie przejście na właściwy sposób odżywiania może unormować „szalejącą” insulinę, a tym samym zapobiec rozwojowi cukrzycy typu II.

    Senność, brak koncentracji, przewlekłe zmęczenie, napady głodu, które ciężko jest wygasić, a także problemy z utrzymaniem właściwej masy ciała to tylko jedne z objawów insulinooporności. Jeżeli gorzej widzimy wieczorem przy słabszym świetle to też możemy spodziewać się insulinooporności. Jednak to nie o objawy należy się martwić. Insulinooporność jest jedną z przyczyn wszystkich chorób metabolicznych, również raka.

    Co to takiego ta insulinooporność?

    Insulina, jak zapewne wszyscy wiemy produkowana jest przez trzustkę w odpowiedzi na podniesiony poziom glukozy we krwi i ma ona za zadanie obniżyć w niej poziom cukru. Poziom glukozy w naszym organizmie wzrasta po spożyciu jakichkolwiek węglowodanów. Przytaczając słowa z podręcznika dla studentów akademii medycznych, insulinooporność jest związana z nadmierną podażą węglowodanów. Odpowiadają one również za powstawanie wolnych kwasów tłuszczowych i trójglicerydów.

    Każda komórka naszego ciała ma receptory dla insuliny. To od ich aktywności zależy, czy węglowodany zostaną wpuszczone do wnętrza komórek. Przeciętny Polak spożywa rocznie 80 kg węglowodanów, a genetycznie przystosowany jest do 2 kg. Tak więc komórki naszego organizmu przeżywają szok cukrowy i broniąc się przed śmiertelnym dla nich zalewem cukru chowają receptory. Dzięki temu zamykają się na cukier, a tym samym na działanie insuliny i to właśnie nazywa się insulinoopornością. W następnym artykule rozwinę temat – skąd w naszej diecie bierze się aż tyle cukru. Gorąco zachęcam do dalszego czytania moich artykułów, które pozwolą Państwu bardziej świadomie podejść do tematyki swojego zdrowia.

    W konsekwencji dużego wzrostu poziomu cukru – komórki trzustki produkują coraz więcej insuliny doprowadzając do tak zwanej hiperinsulinemii aż „nie wysiądą”. Wówczas mamy piękną cukrzycę. Medycyna akademicka zaleca wówczas jakąś tam dietę i słabo działające leki, a w cięższych przypadkach aplikuje nam insulinę. Podaż insuliny jest wówczas przysłowiowym gwoździem do trumny, gdyż nie eliminując przyczyny, podając insulinę pogłębiamy insulinooporność.

    Skoro problem leży w węglowodanach – to może ktoś z nas wie dlaczego nasze Polskie rekomendacje bazują na 5 posiłkach dziennie i to w dodatku posiłkach opartych na węglowodanach. Skoro każdy posiłek bogaty jest w węglowodany powoduje gwałtowny wyrzut insuliny, to gdzie w tym wszystkim jest jakakolwiek logika? W insulinooporności i tak już trzustka jest bardzo mocno obciążona. Ponadto, gdyby dieta wysokowęglowodanowa była rzeczywiście dietą skuteczną – to powinniśmy na niej zdrowieć, a tak niestety nie jest.

    Niestety Polskie rekomendacje bazują na starych i już nieaktualnych zaleceniach. Badacze mówiąc, że dieta powinna opierać się na węglowodanach popełnili błąd wynikający z niewiedzy. Rekomendacje, na których aktualnie bazuje wielu dietetyków nie uwzględniają mechanizmu glukoneogenezy. Jak wiadomo – między innymi erytrocyty nie potrafią funkcjonować bez cukru i stąd wzięły się obowiązkowe węglowodany w diecie i obawa, że bez ich dostarczania w diecie nasz organizm nie jest w stanie funkcjonować. Na szczęście już wiemy, że organizm sam potrafi wytworzyć glukozę w wątrobie – w procesie zwanym glukoneogenezą. To, że w obecnych czasach pomija się fakt, że organizm sam może wytworzyć cukier mnie nie dziwi, skoro nasze chorowanie przynosi zyski pewnym gałęziom przemysłu. Natomiast wiemy dzisiaj, że nawet jeżeli nie spożyjemy grama węglowodanów – to i tak nasz organizm w razie potrzeby wytworzy sobie potrzebny cukier. Wynika z tego, że dzienne zapotrzebowanie człowieka na węglowodany z diety może wynosić nawet 0%. Oczywiście w teorii, bo w praktyce węglowodany są wszechobecne. Nawet drogocenne warzywa mają cukry, dlatego nie da się ich wyeliminować do zera. W razie potrzeby możemy warzywa ukisić i wtedy bakterie obecne w procesie kiszenia „zjedzą” nam prawie cały cukier, a zarazem wytworzą całą masę substancji prozdrowotnych.

    Musimy wiedzieć, że nadmiar insuliny hamuje lipolizę w tkance tłuszczowej. Dlatego też na diecie opartej na węglowodanach nie można trwale schudnąć. Żeby schudnąć na diecie opartej o węglowodany należy wprowadzić deficyty kaloryczny, który wcześniej czy później doprowadzi nasz organizm do spowolnienia metabolizmu i znanego nam wszystkim efektu jojo. Dodatkowo nadmiar insuliny powoduje uwalnianie wolnych kwasów tłuszczowych odpowiedzialnych za stłuszczenie wątroby.

    Podsumowując, należy zapamiętać, że diety niskotłuszczowe nam bardzo szkodzą. Bez tłuszczu nie wyjdziemy z insulinooporności i będziemy otyli. Na diecie wysokotłuszczowej szybciej spalamy tkankę tłuszczową niż na diecie niskotłuszczowej.

    Jedynym sposobem na insulinooporność jest wyeliminowanie większości węglowodanów z naszej diety. Jak to należy zrobić dowiecie się Państwo w kolejnym artykule.

    Dietetyk Kliniczny
    Aleksandra Skowyra