„Poczynania starosty pilskiego oraz dyrektora szpitala nazwałbym skandalicznymi” | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Recent Comments

    „Poczynania starosty pilskiego oraz dyrektora szpitala nazwałbym skandalicznymi”

    Panie prezydencie, już od kilku miesięcy znajdujemy się w stanie epidemii koronawirusa, który zmienił naszą rzeczywistość i w niewyobrażalny sposób utrudnił normalne funkcjonowanie. Jak Miasto radzi sobie z funkcjonowaniem w tym nienormalnym okresie?

    - Pierwsze decyzje ograniczające rozprzestrzenianie się wirusa podjęliśmy już w chwili wykrycia w Polsce pierwszych przypadków zakażenia Covid 19. Odwołaliśmy między innymi imprezy masowe i kulturalne, wprowadziliśmy ograniczenia na targowiskach miejskich, Urząd Miasta Piły i podległe nam spółki, przeszły na zdalne rozwiązywanie spraw zgłaszanych przez mieszkańców. Nasi pracownicy bardzo mocno zaangażowali się w niesienie pomocy tym pilanom, którzy z racji wieku, stanu zdrowia lub po prostu samotności, takiego wsparcia wymagają. Jest to pomoc w robieniu zakupów, dostarczaniu posiłków, czy wykupieniu lekarstw w aptece. Te wszystkie działania są kontynuowane i oceniam – że mimo trudności – dobrze służą mieszkańcom Piły.

    Innym aspektem naszych działań jest pomoc służbom, które na pierwszej linii walczą z koronawirusem. Za pieniądze z budżetu miasta oraz we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego przekazujemy profesjonalne środki ochrony osobistej do Szpitala Specjalistycznego w Pile, lekarzom rodzinnym, Państwowej Straży Pożarnej i Policji.

    Po trzecie jako wsparcie dla pilskich przedsiębiorców błyskawicznie uruchomiliśmy Pilski Pakiet Pomocy Przedsiębiorcom. Obejmuje on kilka form, w tym prolongatę opłat i podatków, z której skorzystało ponad 200 firm działających w naszym mieście. Kwoty zastosowanych przez nas ulg, będą sięgać kilku milionów złotych. Pod koniec roku ponownie ocenimy sytuację finansową firm i jeżeli będzie taka potrzeba, będziemy pomagać nadal, bo bez pieniędzy z gospodarki nie utrzymamy nie tylko służb i wydatków publicznych, ale również nie zrealizujemy wielu miejskich inwestycji.

    Po czwarte wreszcie – choć sytuacja jest bardzo trudna, bo dochody budżetu tylko w kwietniu spadły o 40 procent – optymistycznie patrzymy na realizowane przez nas inwestycje. Dzięki naszej zapobiegliwości mamy zapewnione finansowanie zewnętrzne środkami unijnymi, a firmy, które realizują te zadania, tylko na chwilę się zatrzymały i teraz pracują normalnie. Dzięki temu kończy się budowa centrum przesiadkowego przy ulicy 1 Maja, a w pobliżu dworca PKP i galerii VIVO!, jeszcze w tym roku powstanie centrum przesiadkowe dla komunikacji miejskiej i podmiejskiej. Planujemy także przebudowę ulicy Okólnej (ostatni odcinek obwodnicy śródmiejskiej). W najbliższych tygodniach natomiast powinna ruszyć przebudowa trzeciego odcinka alei Niepodległości (od Mostów Królewskich do alei Wyzwolenia) i być może jeszcze też w tym roku, rozpocznie się przebudowa ostatniego, czwartego odcinka do obwodnicy głównej miasta (DK 10 i DK 11). Ponadto składamy dokumentację na połączenie ścieżką rowerową miasta ze strefą przemysłową wzdłuż ulicy Przemysłowej.  Mam nadzieję, że to wszystko uda się pogodzić również czasowo.

    Piła jest jednym z niewielu ośrodków, gdzie przypadków zachorowań jest niewiele. Z czego to wynika?

    - Przede wszystkim bardzo dobrze zareagowali pilanie, którzy w przeważającej większości podporządkowali się wszystkim restrykcjom i między innymi dzięki ich postawie omija nas duża fala zachorowań, którą obserwowaliśmy w innych częściach kraju i województwa wielkopolskiego. Za zdyscyplinowanie i poważne podejście do zaleceń i obowiązków, wszystkim mieszkańcom bardzo dziękuję. Szczególne podziękowania kieruję do ludzi, którzy w tym trudnym czasie pracują na rzecz wspólnego dobra. Mam na myśli służby medyczne, kierowców autobusów, nauczycieli, sprzedawców, wolontariuszy, czy tych, którzy sprzątali ulice i wywozili śmieci.

    Dzięki takiej postawie, łatwiej było nam podejmować decyzje najpierw o wprowadzaniu ograniczeń, a następnie o ich stopniowym zdejmowaniu. Wykorzystaliśmy do tego doświadczenia innych państw w unikaniu zagrożeń i przyjęliśmy włoską zasadę liczenia czasu od ostatniego zakażenia, jako wyznacznika do otwarcia kolejnych obiektów. Czyli 21 dni bez nowego przypadku jest sygnałem do podejmowania decyzji o odmrożeniu kolejnych obiektów, czy urządzeń. Podejmowanych przez nas kroków, postawy obywateli i niskiej zachorowalności gratulował nam wojewoda wielkopolski (PiS).

    Czy uważa pan, że rząd wystarczająco radzi sobie w walce z pandemią? Czy właściwie wspiera samorządy w tej nierównej walce?

    - Pierwsze podejmowane decyzje na szczeblu centralnym dały dobre efekty. Liczba zachorowań wzrastała bardzo wolno. Uważam jednak, że błędem było zbyt szybkie rozluźnienie obostrzeń w przestrzeni publicznej. Co gorsza w mojej ocenie decyzje te były – i są – podyktowane względami politycznymi, by za wszelką cenę zapewnić reelekcję Andrzejowi Dudzie. W efekcie kraje, które miały większe przyrosty zakażeń dzienne i wyższą ogólną liczbę chorych, obecnie mają tendencję spadkową. A u nas codziennie słyszymy o kilkuset nowych przypadkach osób zakażonych. I ta tendencja wciąż się utrzymuje.

    Jeśli chodzi o drugą część pytania, to niestety ze strony rządowej żadnego wsparcia nie otrzymujemy. Co więcej, rząd raczej zabiera pieniądze samorządom, niż je wspiera. Trudno też nazwać „pomocą” możliwość – w stosunku do wcześniejszych planów – zaciągnięcia przez gminy kredytu. My taki krok zrobiliśmy, bo mamy nadzieję, że koniunktura w kolejnych latach pozwoli nam nadal inwestować i utrzymywać funkcjonowanie miasta na dotychczasowym, przyzwoitym poziomie.

    Jak mówimy o pandemii, nie można zapominać o Szpitalu Specjalistycznym w Pile. Zapewne docierają do pana informacje o kuriozalnych zjawiskach mających miejsce w tej placówce leczniczej? Telefonują do mnie pracownicy szpitala, w tym sprzątaczki, pracownicy administracyjni, lekarze. Otrzymałem wielostronicowy list z opisem patologii występującej w pilskiej lecznicy. Można by długo wymieniać jak traktowani są pracownicy, w tym lekarze, przez zarządców szpitala, a przede wszystkim organ prowadzący. Czy zamierza pan włączyć się w wyjaśnienie tych aberracji?

    - Czuję się odpowiedzialny za bezpieczeństwo mieszkańców Piły, więc pilnie śledzę informacje na temat pilskiego szpitala. Niestety, z uwagi na to, że Szpital Specjalistyczny w Pile podlega pilskiemu starostwu, wpływ na to co w nim się dzieje – w tym także sposób w jaki traktowani są pracownicy – leży poza kompetencjami Prezydenta Miasta Piły. Niemniej mam prawo do oceny i poczynania starosty pilskiego oraz dyrektora szpitala nazwałbym raczej skandalicznymi niż kuriozalnymi i aberracyjnymi. Mówimy o finansowanym przez państwo szpitalu wielospecjalistycznym, w którym muszą pracować zespoły ludzi o najwyższych kwalifikacjach. Każdy ma do wykonania swoje zadania. Inne lekarz, inne pielęgniarka, inne ratownik i jeszcze inne salowa. Każdy z nich jest potrzebny, żeby pacjent – zwłaszcza w tak trudnych czasach – czuł się bezpiecznie. Nie sądzę, żeby przeprowadzana w szpitalu „restrukturyzacja” to poczucie bezpieczeństwa gwarantowała. Dlatego mam nadzieję, że pozytywne efekty przyniosą interwencje, które podjęli parlamentarzyści i radni Rady Powiatu w Pile.

    Czy uważa pan, że pojęcia „oddział onkologii” i „oddział chemioterapii” są tożsame? Czy nie zasadne i najbardziej racjonalne byłoby utworzenie oddziału onkologicznego, zamiast rozszerzenia działalności pododdziału chemioterapii w pilskim szpitalu, w kontekście istnienia w sąsiedztwie szpitala nowoczesnego Ośrodka Radioterapii?

    - Nie jest ważne co ja uważam, ale to jak te dwa pojęcia definiuje medycyna. A medycyna mówi jasno, że onkologia to dziedzina zajmująca się rozpoznawaniem (diagnozowaniem) oraz stosowaniem różnych metod leczenia nowotworów. Chemioterapia natomiast to zabieg polegający na stosowaniu związków chemicznych do leczenia nowotworów. Mówienie więc, że rozbudowa chemioterapii, zamiast budowy onkologii niczego w sytuacji pacjentów nie zmieni, świadczy albo o kompletnej ignorancji, albo o złej woli ludzi, którzy taką tezę lansują. Mogę to powiedzieć, bo siedem lat temu, kiedy wspólnie z samorządem wojewódzkim, powiatowym oraz Wielkopolskim Centrum Onkologii podejmowaliśmy decyzję o budowie Ośrodka Radioterapii przy Szpitalu Specjalistycznym w Pile, naszym celem było, by mieszkańcy naszego regionu mieli tu, na miejscu dostęp do wszystkich usług medycznych w zakresie leczenia nowotworów. Teraz, po decyzjach obecnych władz powiatu pilskiego i dyrekcji szpitala, okazuje się, że pilanie pomocy onkologa nadal będą zmuszeni szukać w Bydgoszczy, albo w Poznaniu.

    Czy nadal optuje pan za powiatem grodzkim?

    - Oczywiście, że tak i sprawy związane ze Szpitalem Specjalistycznym tylko to przekonanie umocniły. Gdybyśmy mieli w Pile powiat grodzki, oddział onkologii już by zapewne funkcjonował, a bardzo prawdopodobne jest, że mielibyśmy także wyremontowany oddział chemioterapii. Podobnie byłoby z mostem przy ulicy 11 Listopada oraz wieloma innymi zadaniami, którymi powinno zajmować się Starostwo Powiatowe w Pile.

    Zmienię temat i zapytam: jak ocenia pan postawę mieszkańców Piły podczas pierwszej tury wyborów prezydenckich? Czy jest pan dumny z ich zachowania?

    - Mogę mówić o dwóch odczuciach. Jestem dumny, bo frekwencja świadczy o obywatelskiej postawie mieszkańców Piły. Cieszę się natomiast z tego, że przeważająca większość pilan głosowała za normalnością, otwartością i przyszłością, odrzucając nienawiść, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych oraz zawłaszczanie i psucie państwa. Wierzę, że w drugiej turze pilanie ponownie staną na wysokości zadania i do urn pójdzie nas jeszcze więcej.

    Dziękuję za rozmowę.

    poczynania_starosty_1

    poczynania_starosty_2