Sesja absolutoryjna, czy może absurdalna? | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Sesja absolutoryjna, czy może absurdalna?

Kolejną, 46. Sesję Rady Powiatu w Pile właściwie nie różniło prawie nic od poprzednich, bowiem odbywała się ona według znanego wcześniej scenariusza: koalicja rządząca snuła peany na swoją cześć, doszukując się samych pozytywów w swej zarządczej działalności i jak zwykle nie zauważała, że owe w większości wyimaginowane walory są przykryte wieloma mankamentami. Opozycja, robiła swoje. Szczególnie radni Klubu Platformy Obywatelskiej z zegarmistrzowską wręcz precyzją wyłuskiwali wszelkie niedociągnięcia i nieścisłości, mając na względzie dobro nie tylko swych mandatariuszy, ale całej populacji zamieszkującej powiat pilski. Aha, na majowej sesji dokonano także oceny wykonania budżetu Powiatu Pilskiego za 2017 rok oraz udzielono głosami koalicji rządzącej i radnych PiS absolutorium zarządowi powiatu (sic!).

Klub Radnych Platformy Obywatelskiej:
1. Marian Martenka – Przewodniczący Klubu
2. Kazimierz Sulima – Wiceprzewodniczący Klubu
3. Maria Augustyn – Sekretarz
4. Marcin Borowicz
5. Tomasz Bugajski
6. Zbigniew Przeworek
7. Grzegorz Wądołowski

Z dziennikarskiej rzetelności wypada poinformować, że porządek obrad XLVI Sesji Rady Powiatu w Pile, która miała miejsce 24 maja 2018 roku, składał się z 16 punktów. Trzeba podkreślić, że właściwe obrady (czyt. realizacja porządku obrad) zaczęły się z godzinnym poślizgiem, bowiem c. 60 minut zostało poświęconych gościom z partnerskiego powiatu Schwalm-Eder z Niemiec, którzy pojawili się na początku sesji.

Zwyczajowo 3. Punkt obrad – „Informacja Starosty o pracy Zarządu Powiatu w Pile w okresie międzysesyjnym” rozwiązał worek z pytaniami, na które często opozycja nie otrzymywała odpowiedzi, bądź były one wymijające, lub opatrzone deklaracją, iż zostaną udzielone na piśmie. Trzeba przyznać, że dociekliwość radnych PO i zauważanie nawet najdrobniejszych nieścisłości, które artykułowali w bezkompromisowy sposób, wielokrotnie wyprowadzał indagowanych z równowagi. Ale taka jest rola opozycji z prawdziwego zdarzenia.

Jednak najbardziej emocjonujące było procedowanie punktu 4 – „Podjęcie uchwały w sprawie zatwierdzenia sprawozdań z wykonania budżetu Powiatu Pilskiego w 2017 roku”. Radni Klubu PO, w imieniu których ocenę wykonania budżetu przedstawił radny Kazimierz Sulima ocenili je negatywnie i zapowiedzieli, że będą głosowali przeciw udzieleniu absolutorium zarządowi powiatu. – Budżet powiatu zapowiadany był jako proinwestycyjny, niestety tylko zapowiadany. Był w trakcie roku wielokrotnie nowelizowany, zwiększono dochody o kwotę 9,2 mln. zł, ale i wydatki o ponad 12,5 mln. zł. – grzmiał z mównicy radny Sulima. - Wydatki osiągnęły kwotę 148,6 mln. zł i były o 6,7% większe od wydatków w 2016 r. Składały się na to 134,8 mln. zł wydatków bieżących i tylko13,7 mln. zł wydatków majątkowych. Pomimo aktualnie sprzyjającej koniunktury, zwiększonej subwencji (o 1,5% większej niż w 2016 r.), większych wpływów z podatku PIT o 4,5%, budżet zamykacie deficytem wielkości -2,mln.907 tys. zł. Kończycie rok 2017 zwiększając zadłużenie powiatu do kwoty 36.825.908 zł. – konstatował radny PO.

Sesja przebiegała jak zwykle szablonowo. Korzystając z doświadczeń sejmowych, przewodniczący Wasiak z własnej inicjatywy kneblował usta opozycji, a także poddawał pod głosowanie nader częste wnioski radnych koalicji rządzącej o „zamknięcie dyskusji”. Jednak podczas majowych obrad ów proceder zdarzał się znacznie częściej niż zwykle!

A jakie refleksje wzbudził przebieg 46. Sesji u radnych Platformy Obywatelskiej?

Tomasz Bugajski - Sesja pokazała właściwe podejście rządzących do opozycji. Jest to upokarzające. W poprzednich kadencjach, także kiedy piastowałem urząd starosty, były gorące dyskusje, walka na argumenty, a nieraz nieuzasadniona krytyka z każdej ze stron. Ale nie przypominam sobie, żeby opozycja nie miała możliwości artykułowania swoich racji. Dzisiejsza sesja rady powiatu to, wypisz wymaluj, kalka posiedzeń sejmu.

Grzegorz Wądołowski - Takie sesje zawsze budzą emocje. Każda koalicja rządząca lub partia jak samodzielnie rządzi będzie starać się wykazać z jak najlepszej strony, zapominając, że każdy ma prawo do pomyłek. Rządzący powiatem pilskim nie chcą się do pomyłek przyznać i nie chcą widzieć, co poprzednicy zrobili, tym bardziej, że można by było pięknie powiedzieć o kontynuacji różnych zamierzeń. Nie wszystko udaje się i to jest pewne. Natomiast sposób, w jaki się traktuje radnych opozycji, moim delikatnym zdaniem budzi naprawdę niesmak.

Maria Augustyn - Ja powiem ostrzej. Poziom dzisiejszej debaty publicznej sięgnął dna. Radnym odbiera się głos, nie pozwalając na dyskusję w danym punkcie dot. ważnych spraw, nie udziela się informacji, np. na temat szczegółowych zmian w budżecie, na co zostają przekazywane pieniądze? Jestem po prostu zdegustowana. To już nie jest demokratyczny samorząd powiatowy, to jest jakiś despotyzm.

Kazimierz Sulima – Dzisiejsza sesja osiągnęła naprawdę szczyt jakiegoś upodlenia. Starosta wszystkich przywołuje do porządku, zwraca uwagę, manipuluje wszystkimi sumami, nie odpowiada na zadawane pytania. A jeśli odpowiada, to tak wymijająco, nie poruszając tematu. Podam prosty przykład: zapytałem się, jakie pieniądze wpłynęły do budżetu, bo ciągle mówi o pozyskaniu 30 milionów złotych, otrzymanych na konto, a okazuje, że nic nie wpłynęło. Dopiero jak się zakończą projekty, to te pieniądze wpłyną. To po co chwalić się takimi rzeczami i gratulować sobie doskonale wykonanym budżetem za 2017 rok. Nam wyciąga się błędy, nie mówiąc o swoich, a jak już coś, to tylko reklama, promocja, igrzyska dla ludzi. Nie widzi się rzeczywistych problemów, jak problemy w oświacie, w służbie zdrowia, dlatego jest tam jak jest. Ciągle zamyka nam się dyskusję lub nie udziela głosu. Po prostu Skandal!

Marcin Borowicz – Ja coraz bardziej dojrzewam w samorządzie do wielu rzeczy, które jak się okazuje coraz bardziej mnie zaskakują. W czasach, w których żyjemy powinna być pełna swoboda wypowiedzi. A tu się okazuje, że ludzie nie mogą wyrazić tego co czują, w jaki sposób o pewnych kwestiach myślą. To jest trochę bulwersujące. Odpowiedzi, które udaje się uzyskać na dane pytanie nie do końca są zadowalające, nie są merytoryczne, a kończy się je najczęściej w sposób podobny, czyli zamyka się dyskusję i zabiera się radnym głos. Natomiast składając interpelacje, otrzymujemy odpowiedzi, ale z opóźnieniem po obradach kolejnej sesji.

Zbigniew Przeworek – Wypowiedziałem się w kwestii wykonania budżetu powiatu w 2017 roku, jako podstawy udzielenia zarządowi powiatu absolutorium za ubiegły rok. Budżet 2017 r. przyniósł kolejny deficyt i w związku z tym dalszy wzrost zadłużenia powiatu. Osiągnięte rezultaty spowodowały w roku bieżącym wzrost emisji obligacji i zaplanowanie spłat zadłużenia w wieloletniej prognozie finansowej na kolejne lata, tj. do roku 2029.

Kolejny mój głos dotyczył sytuacji finansowej pilskiego szpitala. Koalicja rządząca przyjęła sprawozdanie za 2017 rok i uchwaliła, że poniesioną w roku 2017 kolejną stratę (bez mała 3 mln zł) należy pokryć… z zysków w latach następnych.

Przypomniałem, że Rada w bieżącym roku przyjęła plan finansowy zakładający nie zysk, lecz stratę!

Zapytałem starostę – który przewodniczy Radzie Społecznej Szpitala, zapoznającej się ze sprawozdaniem biegłych rewidentów z badania sprawozdania finansowego szpitala z 2017 roku – czy zainteresował się bliżej uwagą biegłych rewidentów, zawartą w raporcie? Biegli rewidenci poinformowali bowiem, o NIEPEWNOŚCI dotyczącej kontynuacji działalności szpitala, ze względu na wielkość łączną strat finansowych szpitala. Nie otrzymałem odpowiedzi na zadane pytanie.

Pytałem po raz kolejny o przebieg budowy drogi Kruszki – Kijaszkowo, która to inwestycja zgodnie z umową winna zakończyć się 29 czerwca br.

Koń jaki jest, każdy widzi – tym cytatem z Benedykta Chmielowskiego można by spuentować majową sesję Rady Powiatu, niczego nie dodając. Jednak nie wypada pominąć kolejnej wizyty na sesji niejakiego Kwiatkowskiego, który z cierpliwością godną Greka oczekiwał na punkt 15 – „Wolne głosy i zapytania”, aby znowu snuć swe fantasmagorie i kazania. Jednak, zagryzając zęby, uległ prośbie Kazimierza Wasiaka, aby dzisiaj odpuścił i nie przedłużał sesji, bo czeka na członków zarządu i wybranych radnych pożegnalna kolacja z delegacją z Niemiec. Ciekawa sprawa z tą uległością perorysty Kwiatkowskiego, czyż nie? Chyba jednak nie… bo przecież każdy widzi jaki jest koń!

Marek Mostowski
Fot. Sebastian Daukszewicz

po_wlasciwej_stronie_lustra

sesja_absolutoryjna00

sesja_absolutoryjna04 sesja_absolutoryjna01 sesja_absolutoryjna02 sesja_absolutoryjna03