To inny Augustyn! Senator MIECZYSŁAW AUGUSTYN nie ubiega się o reelekcję! | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

To inny Augustyn! Senator MIECZYSŁAW AUGUSTYN nie ubiega się o reelekcję!

Kaźmierz, to wieś licząca ponad cztery tysiące mieszkańców. Miejscowość według wujaszka Google odległa o ok. 30 km od Poznania, zaś wg Zenona Augustyna, bratanka kandydata do senatu z okręgu 88 – Jana Augustyna, o ponad 22. Właśnie w tej „sypialni” Grodu Przemysława, postanowiłem złożyć wizytę, aby zasięgnąć języka o enigmatycznym nestorze kandydatów do fotela senackiego Jej Wysokości Rzeczpospolitej, 80-letnim Janie Augustynie.

Jan Augustyn to człowiek zagadka, choć już po raz drugi pod rząd próbuje uzyskać mandat senatora RP. Tak jak było przed czterema laty, tak i w wyborach A.D. 2019 będzie – zgodnie z alfabetem – pierwszy na liście wyborczej w okręgu nr 88. Ten staruszek nie jeździł przed poprzednimi wyborami, i nie jeździ przed tą elekcją po swoim okręgu wyborczym. Jego Komitet nie rozwiesza plakatów, banerów i nie reklamuje się w żadnych mediach. Prawie nikt, no poza jego rodziną i cząstką mieszkańców Kaźmierza, nie zna jego oblicza. Ów dziadziulek, rzekomo mający apetyt na mandat wyższej izby polskiego parlamentu, jest niczym verne’owski KAPITAN NEMO!  

Przed czterema laty w wyścigu do senatu, zagadkowy Jan Augustyn pojawił się niczym deus ex machina, albo jak kto woli, wyskoczył niczym diabełek z pudełka. Już wtedy pojawiły się głosy, wieszczące że ów 76-letni kandydat ma stanowić panaceum na spowodowanie porażki senatora MIECZYSŁAWA AUGUSTYNA z Piły, mandatariusza, który niezwykle aktywnie i skutecznie działał na niwie parlamentarnej, forsując jakże znaczące dla społeczeństwa ustawy, na ustawie o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności kończąc.

Przypomnijmy, Jan Augustyn startuje z komitetu Wyborczego Wyborców „Ja Obywatel RP”. Będzie konkurował ze znanym byłym posłem i eurodeputowanym – Adamem Szejnfeldem, startującym z listy Koalicji Obywatelskiej oraz ze startującą z listy Prawa i Sprawiedliwości – Jolantą Turczynowicz-Kieryłło.

Czy teraz również start w wyborach Jana Augustyna ma utrudnić walkę o fotel senatorski, zastępującemu senatora MIECZYSŁAWA AUGUSTYNA, Adamowi Szejnfeldowi? Niestety mam pewność, że odpowiedź jest tylko jedna: TAK!

Postanowiłem utwierdzić się w tym przekonaniu, bądź zmienić zdanie, poprzez „śledztwo” w miejscu zamieszkania 80-letniego Jana Augustyna. Już pierwsze rozmowy z mieszkańcami Kaźmierza, potwierdziły, że nikt z rozmówców nie wie o kandydowaniu ich ziomala do senatu. Ba, o tym, ze stryjek/wujek ubiega się o mandat senacki nie wiedział nawet jego bratanek, budowlaniec i developer – Zenon Augustyn.

To wszystko, brak jakiejkolwiek wizualnej wzmianki o kandydowaniu pana Jana w jego mateczniku, zdawało się potwierdzać tezę o prawdziwym celu wzięcia udziału w wyścigu do senatu. Do tego jeszcze brak zgody na podanie przez bratanka adresu zamieszkania leciwego kandydata oraz opieranie się przed spotkaniem, jeszcze bardziej potęgowało prawdziwość tej tezy.

Na początku naszej rozmowy Jan Augustyn stwierdził: jestem za PiS-em, no to chciałbym trochę głosów im przysporzyć. Potwierdził również, że „jest człowiek, który mi to prowadzi”

Na moje pytanie, czy dałby sobie radę, gdyby uzyskał mandat senatora? Odpowiedział: Różne rzeczy w życiu robiłem, pracowałem 2,5 roku w Ameryce, i to nie była lekka praca, bo pracowałem jako murarz, jeździłem na taksówce, przez kilka lat byłem kierowcą autobusu Komunikacji Miejskiej w Szamotułach, prowadziłem długie lata firmę, więc i w senacie dałbym sobie radę. Zdaniem kandydata z Kaźmierza: bardziej w cenie jest chłopski rozum. Nieraz prościejsi ludzie trzeźwiej myślą, jak ci bardziej wykształceni. (wymowa oryginalna)

Gdyby zdobył – hipotetycznie – mandat senatora, chciałby zajmować się szeroko pojętą komunikacją, a szczególnie przewozami osób, ponieważ ponad dwadzieścia lat temu założył „komunikację” (czyt. firmę zajmującą się przewozami osób). Teraz co prawda z racji wieku, już firmy nie prowadzi bezpośrednio, prowadzą firmę jego dwie córki.

Jak twierdzi, otrzymał propozycję startu w wyborach od PiS-u, ale choć jest zwolennikiem tej partii, jednak odmówił i założył swój komitet wyborczy. Do sejmu nie chciał startować, bo uważa, że w sejmie trudno się dogadać – tam się za mocno gryzą, łatwiej o to w senacie.

Zaprzecza jakoby specjalnie startował w wyborach przed czterema laty, aby „uszczknąć” głosów senatorowi Mieczysławowi Augustynowi. Powiada, że to jego autorski pomysł, aby wystartować w elekcji do polskiego parlamentu (czyt. senatu).

Chociaż deklaracja Jana Augustyna, jest jednoznaczna (choć trzeba przyznać, że przy pytaniu o powody startu, znacznie się skonfundował), moim zdaniem nie kandyduje z przekonania, lecz za namową KOGOŚ!

Drodzy wyborcy, PMIETAJCIE! To nie jest ten Augustyn. Senator Mieczysław Augustyn nie bierze udziału w tegorocznych wyborach do senatu z listy Koalicji Obywatelskiej. Kandydatem tej koalicji jest ADAM SZEJNFELD!!!

Marek Mostowski

to_inny_augustyn1_01

to_inny_augustyn1_06 to_inny_augustyn1_02 to_inny_augustyn1_03 to_inny_augustyn1_04 to_inny_augustyn1_05