Zakończyłem przygodę z czarnym sportem. To była trudna decyzja! | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Zakończyłem przygodę z czarnym sportem. To była trudna decyzja!

Miniony sezon był ostatnim dla żużlowca Patryka Dolnego. Wychowanek Polonii Piła definitywnie zakończył karierę. Choć nie wszystko przebiegało idealnie, sam ma wiele pozytywnych wspomnień.

Z Patrykiem Dolnym rozmawia Sebastian Daukszewicz.

Na początku powiedz jak się czujesz po upadku w Krośnie?

- W porządku. Praktycznie nie ma już śladu po tym upadku. Najbardziej ucierpiała prawa noga, ale jest już OK.

Przypomnij jak doszło do tego upadku i co to za kontuzja, która wyeliminowała ciebie ze startów jak się okazało do końca sezonu.

- Do upadku doszło na pierwszym łuku drugiego okrążenia, kiedy to rywal przedłużył mi wejście w łuk, przez co wyniosło mnie pod bandę. Dodatkowo złapałem tam dodatkowej przyczepności, przez co zahaczyłem o dmuchawce i skończyło się katapultą. Muszę jednak zaznaczyć, że ta kontuzja nie spowodowała tak długiej przerwy w startach.

Patryk czy to prawda, że postanowiłeś zakończyć swoją przygodę ze sportem żużlowym?

- Tak, niestety tak. Po dłuższych i ciężkich przemyśleniach podjąłem bardzo trudną dla mnie decyzję o zakończeniu przygody z czarnym sportem.

Dlaczego taka decyzja?

- Brak wyników, brak motywacji, radości z jazdy, brak sił oraz funduszy. To najważniejsze czynniki.

Długo się ona rodziła w twojej głowie? Były plusy i minusy za taką decyzją?

- Miewałem trudne momenty, jak każdy. Można powiedzieć, że chodziło to za mną od jakiegoś czasu, jednak mimo wszystko starałem się o tym nie rozmyślać, tylko robić swoje póki starczy sił. Każda życiowa decyzja ma swoje plusy i minusy. Stwierdziłem, że tak będzie najlepiej, tym bardziej, że z roku na rok perspektywy malały.

Tegoroczny sezon po powrocie z Ostrowa kończysz czterema meczami. Oprócz tego feralnego meczu w Krośnie wcześniejsze mecze też chyba ci nie wyszły. Teraz już znasz przyczyny tej słabej jazdy?

- Szczerze mówiąc nie myślę już o tym. Było jak było, starałem się jak mogłem, jednak czasem po prostu nic nie wychodzi. W moim przypadku brakowało wszystkiego po trochu.

Przed sezonem w rozmowie ze mną stwierdziłeś, że mamy potencjał na bardzo dobrą drużynę. Musimy go tylko wydobyć i wykorzystać. Udało się to osiągnąć?  Jak wiemy nie awansowaliście do play-off? Czego zabrakło?

- Każdemu z nas czegoś zabrakło, stąd brak awansu. Żużel bardzo się zmienia. Oprócz tytanicznej pracy potrzeba naprawdę wiele współgrających czynników i szczęścia, by móc wspiąć się na wyżyny i trzymać formę przez cały sezon.

Jak byś ocenił swoją karierę na torze? Co ci dawało frajdę, może jakieś szczególne biegi lub zwycięstwa nad jakimiś zawodnikami? Były pozytywne momenty w twojej karierze?

- Takich momentów było wiele. Szczególnie wtedy, gdy coś się w końcu udawało. Ciężko jednoznacznie wybrać jakąś chwilę. Najwięcej szczęścia przynosiły wygrane biegi, turnieje, dwucyfrowe zdobycze. Wiele razy udawało mi się wygrywać pojedyncze biegi z utytułowanymi zawodnikami, co dawało zawsze dodatkowego kopa.

A co powiesz o klubach, które reprezentowałeś. Jak w nich było? Masz dobre wspomnienia czy są też te nienajlepsze.  

- Różnie bywało. Wszędzie zdarzały się lepsze i gorsze chwile. Samo życie. Bez względu na to, co się działo robiłem swoje i próbowałem przeć do przodu.

Żałujesz jakiś decyzji, które miały wpływ na twoją karierę?

- Po czasie człowiek jest zawsze mądrzejszy. Przy nowym rozdaniu na pewno wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, lepiej, jednak ciężko być alfą i omegą przed faktem. Wszystkiego uczyłem się sam, od zera, więc poprzeczka była wysoko postawiona. Staram się jednak podchodzić do życia tak, żeby niczego nie żałować. Cały czas musimy podejmować jakieś decyzje i nie zawsze mamy pełny wpływ na ich skutki.

Oprócz wspomnianej kontuzji w Krośnie, to trochę zdrowia straciłeś i upadki mniej lub bardziej bolesne były?

- Oczywiście, że tak. Na szczęście najgorsze kontuzje mnie omijały i z tego się cieszę.

W swojej karierze osiągnąłeś wiele sukcesów, jednak nie na tyle, aby być usatysfakcjonowany? Przypomnisz je?

- Bardzo mnie zaskoczyłeś tym pytaniem. Ciężko mi nawet powiedzieć, że coś osiągnąłem. Udało mi się wygrać kilka pojedynczych turniejów, w 2015 roku zostałem najlepszym polskim seniorem w 2 lidze, w 2013 roku drużynowo zdobyłem brąz MDMP oraz MPPK. Według mnie nic szczególnego, choć oczywiście wówczas bardzo cieszyły mnie te osiągnięcia.

Co dał ci żużel, co się teraz przydaje w życiu?

- Żużel przede wszystkim nauczył mnie dorosłego życia, dzięki czemu nabyłem wiele umiejętności oraz radzenia sobie z codziennymi problemami.

Ale też dał ci wydatki, m.in. na sprzęt?

- Każda praca wymaga poświęceń. Wydatki to akurat normalna sprawa, jednak gdyby nie rodzina, a przede wszystkim rodzice oraz sponsorzy, mógłbym skończyć już dawno.

To dobra okazja podziękować tym wszystkim, którzy ci pomagali w całej karierze – od trenerów, poprzez sponsorów, a skończywszy na rodzinie.

- Osób, które mi pomagały było tak wiele, że nie sposób wymienić każdego z osobna, także, aby nikogo nie pominąć, pragnę z całego serca podziękować wszystkim tym, którzy przyczynili się choćby w małym procencie do mojego rozwoju. Szczególne podziękowania należą się mojej rodzinie. Bardzo Wam dziękuję za wszystko.

I nie zapominajmy o pilskich kibicach, którzy poza małymi wyjątkami byli za swoim wychowankiem na dobre i złe, i cię dopingowali.

- Jak najbardziej. Dzięki wam za niezapomniane chwile i emocje towarzyszące podczas każdego meczu.

Przypomnij jak trafiłeś z lasu na tor w Pile. Bo jednak cię ciągnęło na motocross.

- Do żużla trafiłem dzięki mojemu tacie, z którym jeździłem na mecze, a później do klubu, gdzie pomagał przy reaktywacji w 2009 r. Tak trafiłem do szkółki żużlowej.

Jak zaczynałeś przygodę z żużlem, mówiłeś nie masz czasu na dziewczyny? Dziś jesteś w związku, masz córkę. To znaczy, że teraz będziesz miał więcej czasu dla rodziny?

- Tak, dziś mam trochę więcej czasu by wychowywać córeczkę i patrzeć jak dorasta. To mega radosne chwile.

Historia zna przypadki, że zawodnicy po ogłoszeniu zakończenia kariery, po kilku latach ją wznawiali. Możemy spodziewać się tego, że kiedyś ujrzymy Cię znowu na torze? Choćby treningowo lub amatorsko?

- Nie mówię nie. Na tę chwilę potrzebuję oddechu i odpoczynku. Życie plecie różne scenariusze.

Jakie teraz plany na przyszłość? Praca zawodowa, czy też zostajesz przy żużlu w jakieś innej roli?

- Obecnie zajmuję się sprawami zawodowymi. Czas zacząć zarabiać.

Dzięki za rozmowę.

- Dzięki. Pozdrawiam i do zobaczenia.

Wychowanek pilskiej Polonii licencję „Ż” zdobył w 2010 roku. Jeszcze w tym samym sezonie zadebiutował w barwach swojego macierzystego klubu. Oprócz Piły (sezony 2010-2011 , 2015-2016 oraz 2019) Patryk reprezentował klub z Grudziądza, Wrocławia i Ostrowa.

Naszemu medialnemu podopiecznemu w tym sezonie dziękujemy za godne reprezentowanie Polonii Piła i życzymy powodzenia w dalszej karierze zawodowej oraz w życiu prywatnym!

 

zakonczylem_przygode_z_czarnym1_16

zakonczylem_przygode_z_czarnym1_18 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_02 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_03 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_04 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_05 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_06 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_07 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_08 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_09 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_10 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_11 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_12 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_13 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_14 zakonczylem_przygode_z_czarnym1_15  zakonczylem_przygode_z_czarnym1_17