Co dalej z wyborami prezydenckimi? Dramatyczna sytuacja samorządów
W niedzielę, 10 maja 2020 r., zgodnie z zarządzeniem marszałek Sejmu, miały się odbyć wybory prezydenckie. Jednak najpierw z powodu epidemii zrezygnowano z głosowania w lokalach wyborczych, a potem ustawa o głosowaniu korespondencyjnym została przyjęta… zbyt późno. Głosowania nie było, a kiedy zostanie przeprowadzone – wciąż nie wiadomo. W poniedziałek, 11 maja 2020 r., na konferencji prasowej wielkopolscy samorządowcy i posłanka ziemi pilskiej zorganizowali konferencję prasową, na której odnieśli się do obecnej sytuacji wyborczej oraz problemu mniejszych wpływów środków do samorządów, a co za tym idzie cięć w wydatkach. Już dziś niektórym samorządom grozi finansowa zapaść.
– Poseł Grzegorz Piechowiak o tym, że wybory nie odbywają się 10 maja powiedział „ten kompromis to sukces wszystkich Polaków”. Ja myślę, że to patologia, a nie żaden sukces. I w tych kategoriach oceniam to, co się wydarzyło i nadal się dzieje. Mamy śmieszną sytuację tak jak filmie „Gang Olsena”, którego bohaterowie nieudacznie próbowali zawsze na coś napaść i nigdy im nie wychodziło. I taka sytuacja jest w Polsce. Nie wyszło tym, którzy próbowali napaść na demokrację, bo na drodze stanęły ustawy, konstytucja i szeroko rozumiane prawo. Także samorządowcy stali się również w jakimś stopniu ofiarami bałaganu, który rząd i jego ekipa wszystkim przygotowali – mówił Piotr Głowski prezydent Piły.
– Prawo i Sprawiedliwość, gdy rządzi, zawsze doprowadza nasz kraj do stanu kryzysu Państwa. W latach 2005-2007 to był kryzys polityczny a teraz dołożono do tego kryzys konstytucyjny To co się działo zwłaszcza w ubiegłym tygodniu jasno pokazuje że to był przygotowany zamach stanu. Bo jak inaczej nazwać to, że proces wyborczy i demokratyczny, który jest ustalony i przyjęty przez społeczeństwo, co drugi dzień zostaje zmieniany w sprzeczności z konstytucją, logiką i warunkami wykonania. My, jako Koalicja Obywatelska, przedstawiamy w Sejmie projekt ustawy, który pozwoliłby na to, żeby wybory były demokratyczne, powszechne, równe i w bezpiecznym dla Polaków terminie. O tym od początku mówiła kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska – dodała posłanka Maria Małgorzata Janyska.
– Samorządowcy od samego początku, gdy pojawiła się w Polsce epidemia, mówili że nie ma możliwości przeprowadzenia bezpiecznych i konstytucyjnych wyborów na terenie kraju. Ale wtedy występowali przedstawiciele PiS z panem Jackiem Sasinem na czele mówiąc: damy radę, wybory mogą się odbyć i my je przeprowadzimy. Tak było jeszcze w środę i czwartek. Od piątku, kiedy już było wiadomo, że ich niecny plan upadł, mówili że to samorządowcy są winni temu, że wybory się nie odbyły. A jest wręcz przeciwnie. To nie samorządy są winne. Niechlujność, brak poszanowania prawa oraz wprowadzenie w życie wielu bezmyślnych rzeczy przez Prawo i Sprawiedliwości doprowadziły do tego, że wyborów nie ma. – wyjaśniał Jacek Gursz, szef Stowarzyszenia Gmin i Powiatów Wielkopolski, Burmistrz Chodzieży.
Natomiast Jacek Bogusławski, Członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego mówił m.in. o wsparciu wielkopolskich przedsiębiorców, z których jesteśmy bardzo dumni. A także wspomniał, że wkrótce planowane jest wsparcie szeroko rozumianej sfery społecznej.
Samorządy w kwietniu dostały niemal o połowę mniej pieniędzy z PIT niż rok temu Jeszcze bardziej dramatyczne spadki samorządy zanotowały w przypadku CIT. I tak jest też w Pile, gdzie jeszcze inne pieniądze nie wpływają do budżetu miasta. Według prezydenta Piły to grubo ponad 30 milionów złotych, czyli ok. 10% pilskiego budżetu wyparowało. Piotr Głowski domaga się wyjaśnień i pomocy, ponieważ sytuacja nie jest zła, ale dramatyczna. Może doprowadzić do upadłości wielu samorządów gminnych. Na szczęście inwestycje z unijnych pieniędzy w Pile nie są zagrożone.
Marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na ponowne zarządzenie wyborów. Jednak wczoraj Jarosław Gowin wskazał trzy realne terminy wyborów prezydenckich. Są to daty 28 czerwca, 5 lub 12 lipca.
(SE)




