
Czego teraz najbardziej potrzeba Polkom i Polakom?
Jestem przekonana, że zdecydowana większość odpowiedziałaby na to pytanie: bezpieczeństwa.
To jest oczywiście wieloznaczne stwierdzenie, bo może chodzić o bezpieczeństwo: ekonomiczne – gospodarcze, socjalne, drogowe, zdrowotne, publiczne, itd., ale to wszystko jest możliwe i realne do spełnienia, gdy mamy bezpieczeństwo militarne, bezpieczeństwo suwerenności.
Stan za naszą wschodnią granicą, niepewna sytuacja i eskalacja w wielu miejscach globu, wynik wyborów w USA sprawiają, że Europa musi być dzisiaj silniejsza, w większym stopniu samowystarczalna ekonomicznie i militarnie, a Polska ze względu na położenie i rolę na kontynencie musi być dobrze uzbrojona, być kreatorem silnych sojuszy z wiodącą w nich rolą, i musi być wewnętrznie zjednoczona wokół sprawy suwerenności i bezpieczeństwa narodowego.
No właśnie – skupiona i wewnętrznie zjednoczona w tych zadaniach.
Dużo pracy przed nami w tym względzie, ale trzeba ją wykonać i nie wolno lekceważyć.
Gdzie tylko jestem, słyszę masowo od ludzi, że czekają na rozliczenie ogromu przekrętów, defraudacji, marnotrawstwa i kolesiostwa z lat poprzednich. Słyszę od Was, że inaczej nie uwierzycie i nie zaufacie, i nie ma szans na wewnętrzne zjednoczenie w strategicznych dla naszego kraju sprawach, bo jak nagle uwierzyć oszustom, kłamcom, złodziejom, niszczycielom, mafijnym wręcz grupom, które hulały w polityce, w obozie władzy, że teraz można im zaufać?
Zgadzam się. Nie da się uwierzyć.
Trzeba rozliczyć, bo po pierwsze przestępstwa nie mogą nikomu ujść na sucho, a po drugie trzeba zamknąć ten rozdział i ruszyć do przodu.
Mówicie też, jak uwierzyć, że gdyby hipotetycznie przyszły prezydent był z PiSu, to zacząłby szanować praworządność i dążył do jej przywrócenia, skoro obecny przez 10 lat przykładał rękę do jej niszczenia i był marionetką w rękach polityków władzy.
Zgadzam się. Nie da się uwierzyć.
Dlatego trzeba wybrać prezydenta gwarantującego powagę sprawowania funkcji, mądrą współpracę z rządem, kierującego się dobrem narodu, a nie grupy interesu, dystansującego się od szefów państw kolaborujących z putinowskim reżimem, zachowującego się jak poważny mąż stanu, a nie komik na scenie.
Przyszły rok będzie dla naszego kraju rokiem przełomowym. Wybierając prezydenta zdecydujemy pośrednio o stanie naszego bezpieczeństwa na najbliższe dekady.
Dlaczego piszę o tym już teraz, w listopadzie?
Bo nie mamy czasu na zabawę. Każdy musi poważnie, bez zacietrzewienia i osobistych animozji, na spokojnie analizować fakty, by podjąć dojrzałą i dobrą decyzję.
Decyzję, która jest „wagi ciężkiej”.
Maria Małgorzata Janyska
Posłanka na Sejm RP


