Jeśli jest niewinny, powinien starać się jak najszybciej tego dowieść

Niestety długo oczekiwana sprawa przeciwko staroście pilskiemu, Eligiuszowi Komarowskiemu, która miała odbyć się 22 grudnia 2022 roku, de facto nie doszła do skutku. Kolejna ma odbyć się dopiero 14 marca br.

Przypomnijmy, że sprawa dot. pomówienia i znieważenia pilskich lekarzy (art. 212 i 216) oraz pomówienia w dniu 31 maja za pośrednictwem portalu społecznościowego lekarz medycyny Marię Gajewską. Proces karny Eligiusza K., członka stowarzyszenia Porozumienie Samorządowe, współrządzącego z Prawem i Sprawiedliwością od 2016 roku powiatem pilskim trafiła po prawie dwóch latach na wokandę pilskiego Sądu Rejonowego, II Wydziału Karnego.

Niestety przy nieobecności oskarżonego ani jego głównego obrońcy (obecny był tylko substytut) sprawa została przeniesiona na inny termin, z powodu złożenia przed rozprawą przez pełnomocnika oskarżonego wniosku o zmianę sędziego. Wcześniej przedstawiciele mediów zostali wyproszeni z sali, ponieważ z mocy prawa sprawa dot. zniesławienia i znieważenia odbywa się w trybie niejawnym.

Jak wyjaśnia Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, o przesłankach utajnienia rozprawy mówi art. 359 KPK, w tym przypadku punkt drugi: Niejawna jest rozprawa, która dotyczy sprawy o pomówienie lub znieważenie; na wniosek pokrzywdzonego rozprawa odbywa się jednak jawnie.

Wierzymy, że przed kolejną rozprawą pokrzywdzeni złożą odpowiedni wniosek i sprawa odbędzie w trybie jawnym. Tym bardziej, że właśnie tego rodzaju sprawy powinny odbywać się przy otwartej kurtynie, żeby społeczność dowiedziała się czy powiatem rządzi osoba hejtująca, czy też może ofiara nagonki na nią.

– Wszystkie zarzuty „publiczno-skargowe” (?), które mi bezpodstawnie zarzucano, zostały umorzone. Do tego stopnia, że jestem oskarżony tylko i wyłącznie o to, że z mojego profilu facebookowego, wobec kilku, dosłownie kilku lekarzy podobno były publikowane treści, które ich zdaniem ich zniesławiają – mówił Eligiusz Komarowski Telewizji ASTA. Ponadto starosta twierdzi, że zarzuty są nieprawdziwe i na pewno nie był autorem słów mu przypisywanych, bo jak zapewnia jego profile na portalu społecznościowym obsługuje kilka osób.

Jeżeli ktoś czuje się niewinny, ba, jest pewien swej niewinności, powinno mu zależeć, aby sprawa jak najszybciej się odbyła i uwolniła go od zarzutów. Tak jednak nie jest, ponieważ używanie kruczków prawnych, m.in. dot. zmiany sędziego, podważanie „jakości” aktu oskarżenia, niestawianie się na rozprawę, etc. świadczą o chęci przeciągania sprawy!

– Niektóre strony zwłaszcza oskarżeni korzystają kolokwialnie mówiąc z kruczków prawnych. (…) można w jakiś sposób torpedować prawidłowy przebieg postępowania, nie stawiając się na rozprawę czy do prokuratury. To przedłuża te czynności. Jest to dziś taka powszechna czynność. Dziś ludzie nie są wychowani w poczuciu uszanowania tej instytucji, jak to było kiedyś. Kiedyś, jeśli prokurator wystawiał wezwanie w charakterze świadka to ten świadek robił wszystko, aby się pojawić. Dziś ludzie mają inne podejście. Niektórzy to wykorzystują, niektórzy liczą na przedawnienie, a z tym nie jest to taka prosta sprawa. Z mojej praktyki wynika, że strona utrudniająca nie zawsze zyskuje na takim postepowaniu – ocenia autorów przeciągania rozprawy Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Poczekajmy zatem na rozstrzygnięcie.

Marek Mostowski

1jesli_jest_niewinny_04

jesli_jest_niewinny jesli_jest_niewinny_02 jesli_jest_niewinny_03 jesli_jest_niewinny_05