Kiedy dostaniemy należne nam pieniądze?
Będąc ostatnio gościem Gorącego Tematu telewizji WTK, miałem naprzeciw siebie polityka PO, z którym „pojedynkowaliśmy się” na temat należnych Polsce funduszy na Krajowy Plan Odbudowy, które blokuje Komisja Europejska. Moim zdaniem blokuje je bezprawnie, bowiem fundusze europejskie na cele odbudowy gospodarek po pandemii były wynegocjowane i zatwierdzone przez Radę Europejską, i muszą być wypłacone. Komisja jest tylko urzędniczym przekazicielem tych środków. Można ją porównać do listonosza, który przynosi przekaz gotówkowy. Listonosz nie ma prawa nie wypłacić należnych pieniędzy.
Podkreślić należy, że Unia swoich pieniędzy nie ma. Żywi się, i dzieli pieniądze, które wpłacają państwa w ramach składek lub pożycza pieniądze od międzynarodowych instytucji finansowych.
Blokowanie funduszy należnych Polsce to działanie tylko polityczne. O to kilka dowodów. Rafał Trzaskowski, jeden z liderów PO powiedział w mediach o środkach dla Polski: „dzięki staraniom PO będą mrożone i zostaną odmrożone, gdy Platforma wygra wybory”. Europosłowie totalnej opozycji donoszą na Polskę do instytucji europejskich, i głosują rezolucje przeciw Polsce. Mówi się, że w Polsce nie ma praworządności, bo upolitycznione są sądy. Tymczasem w Niemczech czy Austrii, gdzie sędziego mianuje prezydent na wniosek ministra sprawiedliwości, nie ma upolitycznienia sądów, i wszystko jest dobrze. To tam tak naprawdę czynniki polityczne mają całkowity wpływ na powoływanie sędziów. Podobnie jak w Holandii czy Szwecji. Haniebne jest to, że politycy PO donoszą do UE na Polskę kłamiąc przy tym. Takie działanie jest nie do pomyślenia dla innych polityków zagranicznych, aby donosić na forum Unii na własny kraj. Zatem, kiedy europoseł z Francji czy Hiszpanii słyszy, że polscy politycy mówią, że w Polsce są np. strefy wolne od LGBT i że mniejszości są u nas prześladowane, gotowi są w to wierzyć, w myśl zasady, że nikt nie atakowałby swojego państwa, gdyby to nie była prawda.
Unia stosuje podwójne standardy. Słyszeliśmy ostatnio, że Francja sprzedawała broń barbarzyńskiej Rosji mimo sankcji unijnych. Dlaczego nie ma debaty o Francji i jej lojalności wobec sojuszy europejskich i europejskich wartości?
Wracając na nasze podwórko przypomnę jeszcze, że w polskim Sejmie posłowie PO nie poparli Krajowego Planu Odbudowy. Rząd jednak wyciąga rękę do Komisji Europejskiej, a Sejm proceduje projekt prezydencki w sprawie m.in. likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Mimo że nie ma decyzji o zatwierdzeniu Krajowego Planu Odbudowy, cały czas trwają rozmowy z Komisją Europejską. Czy dostaniemy należne nam środki? Dostalibyśmy je już dawno, gdy nie było starań Platformy, aby były one mrożone.
Adam Bogrycewicz, radny Sejmiku Wielkopolskiego, PiS



