Marszałek Województwa czy propagandysta?
W poprzednim wydaniu Tętna Regionu pisałem o tym, jak Platforma Obywatelska dzieli nas Polaków podając przykład „debaty” w Zakrzewie pt. Europa i my, sfinansowana przez Samorząd Województwa Wielkopolskiego.
Tym razem Marszałek Marek Woźniak, wybrany ostatnio wiceprzewodniczącym wielkopolskiej PO, chciał przeznaczyć aż 200 tys. zł na „koncert” i „debatę” z okazji święta niepodległości, jako pomoc dla Miasta Poznania. Pozornie idea ciekawa, warta rozważenia. Tymczasem miał to być element „walki o demokrację w Polce”, co przyznał sprowokowany Marek Woźniak. Gośćmi tego „widowiska” mieli być m.in. celebryci znani ze swoich pogardliwych i obraźliwych wypowiedzi o polskiej Straży Granicznej, która broni dziś naszej niepodległości, suwerenności i bezpieczeństwa. Kategorycznie sprzeciwiłem się, aby Województw Wielkopolskie sponsorowało imprezę propagandową PO. Po pierwsze, dlatego że to antypaństwowe działanie. Po drugie, na pieniądze Samorządu Wielkopolskiego składają się wszyscy podatnicy, a mamy różne poglądy polityczne. Po trzecie Miasto Poznań ma budżet ponad dwa razy większy od budżetu Województwa, a Sejmikowi nie przedstawiono kosztorysu imprezy, na co nasze środki konkretnie mają być wydane.
Kiedy przez nieudolność Prezydenta Piły Piotra Głowskiego ograniczano wydatki na Bibliotekę Publiczną, co skutkowało ograniczeniem godzin pracy poszczególnych filii w Pile i ograniczeniem zatrudnienia, przez to ograniczono dostępność Pilan do kultury, poprosiłem Zarząd Województwa o pomoc finansową dla Piły. Odpowiedzieli mi, że to zadanie własne Gminy Piła, i że Województwo nie pomoże. Tymczasem zadanie własne Miasta Poznania już chce sponsorować.
Marszałek Marek Woźniak nie pamięta, że został zatrudniony przez Sejmik jako najważniejszy urzędnik Urzędu Marszałkowskiego do pracy dla wspólnoty wielkopolskiej, a nie jako propagandysta wielkopolskiej PO.
Adam Bogrycewicz, radny Sejmiku Wielkopolskiego, PiS



