Mieszkańcy chcą remontu drogi, ale nie zgadzają się na wycinkę drzew

Drzewa są bogactwem, którego nie można niczym zastąpić. Jak się okazuje w Gminie Szydłowo, bez powszechnych konsultacji z mieszkańcami ul. Sportowej rozpoczęto wycinkę drzew, by można było wykonać ulepszoną drogę osiedlową. Gdyby nie szybka interwencja mieszkańców, którzy wstrzymali wycinkę, przy domostwach nie byłoby już ważnego dziedzictwa przyrodniczego, które jest źródłem życiodajnego tlenu oraz daje schronienie ptakom i zwierzętom.

– Gmina chce zrobić drogę osiedlową, co jest słusznym pomysłem i trzeba ją zrobić. Wydaje nam się, że gmina poszła na łatwiznę wycinając po drodze wszystko co przeszkadza, zamiast szukać rozwiązania jak tą drogę poprowadzić, np. przesuwając o pół  metra w jedną, czy w drugą stronę, aby uratować kilka drzew. W naszej ocenie jedno z drzew może mieć nawet 100 lub więcej lat, a więc może być zabytkiem przyrody. Je też chcą wyciąć, bo pień w środku jest spróchniały. Takie drzewa, zamiast wycinać, się leczy. Pozostałe, cieńsze drzewa rosną w pasie drogowym, ale szerokość działki może wystarczyć, aby drogę przesunąć o pół, czy o metr. Niestety gmina nie przeprowadziła żadnych konsultacji, ani spotkania gminnego czy wiejskiego. Tylko odgórna decyzja administracyjna – róbmy drogę, nie interesujmy się jak ona będzie zrobiona, bo taka jest nasza decyzja. Sprawa dotyczy 7-8 drzew rosnących przy posesji na ul. Sportowej 8. Istotne jest, że po drugiej stronie planowanej ulicy jest skarpa z nieużytkami, z których zostały dawniej wycięte jakieś stare krzaki, i pas drogowy wchodzi na pole, które bez problemu można wykorzystać na działkę drogową. Ona jest własnością gminy – opowiada Maciej Puto, mieszkaniec ul. Sportowej.  – W poniedziałek, 4 maja, w momencie kiedy ekipa wycinała drzewa w innej części tej ulicy, poprosiliśmy aby przerwać wycinkę do czasu wyjaśnienia sprawy. Interwencja przyniosła zamierzony efekt i wstrzymano pracę. We wtorek na miejscu pojawił się Tomasz Walasek, kierownik Referatu Ochrony Środowiska z gminy Szydłowo, który poinformował mieszkańców, że projekt inwestycji jest już gotowy i nie da się go zmienić. Dodał, że nie jest to teren obywatela tylko gminy i my jako mieszkańcy nie mamy nic do powiedzenia. Następnie poprosiliśmy o spotkanie z wójtem i powtórzyliśmy mu treść wcześniejszej rozmowy. Spotkanie z wójtem miało bardziej konstruktywny przebieg. „Postaramy się znaleźć rozwiązanie i może uda się coś wymyślić”. Wójt obiecał wstrzymanie wycinki drzew i ponowne przeanalizowanie sprawy. Do tego czasu drzewa mają być bezpieczne. Po kilku godzinach ponownie pojawili się pracownicy z gminy i jeden z panów potwierdził wstrzymanie wycinki, zaproponował kontakt z projektantem drogi, aby rozważyć czy uda się je uratować. Gdyby się nie dało, obiecał nasadzenie w miejscu gdzie to nie będzie przeszkadzać (ok. metr dalej) drzew o wysokości do 4 metrów. Na naszym terenie dzięki m.in. tym drzewom pojawiły się rzadkie gatunki ptaków. Szkoda by było gdyby zamiast nich powstała betonowa pustynia. Liczę, że wójt coś sensownego w tej kwestii zrobi, ale złotych gór nie oczekuję – dodaje Maciej Puto.

Mieszkańcy są zadowoleni, że ich interwencja pomogła, ale nie składają broni, bo los pozostałych drzew nie jest przesądzony – na razie ekipa ścinająca odjechała, ale wkrótce może wrócić. Dlatego nadal wysyłają pisma i proszą o dokumentację, z nadzieją że uda się przeprojektować drogę w celu ocalenia drzew, aby uratować ekosystem.

Sebastian Daukszewicz

mieszkancy_chca1_01

mieszkancy_chca1_19 mieszkancy_chca1_02 mieszkancy_chca1_03 mieszkancy_chca1_04 mieszkancy_chca1_05 mieszkancy_chca1_06 mieszkancy_chca1_07 mieszkancy_chca1_08 mieszkancy_chca1_09 mieszkancy_chca1_10 mieszkancy_chca1_11 mieszkancy_chca1_12 mieszkancy_chca1_13 mieszkancy_chca1_14 mieszkancy_chca1_15 mieszkancy_chca1_16 mieszkancy_chca1_17 mieszkancy_chca1_18