
Norbert Kościuch: „Jestem spokojny, rola trenera i zawodnika nie przeszkodzi mi w dobrej jeździe”
Sezon żużlowy 2024 zakończony. Polonia Piła, jak wiemy pod wodzą Hansa Nielsena sezon w KLŻ zakończyła na 3 miejscu, przegrywając w play-off z ekipą Unii Tarnów zespołem, który awansował do ligi wyżej po pokonaniu Startu Gniezno w dwumeczu. Jednym z zawodników pilskiej Polonii, który dorzucał cenne punkty do wygranych meczów zespołu (107 z bonusami) był powracający z Gdańska do zespołu Norbert Kościuch. Norbi również zapisał wśród naszych żużlowców najwięcej trójek (17) i odjechał najwięcej biegów (59). Zapraszam na rozmowę z zawodnikiem, nad którym Tętno Regionu sprawowało patronat medialny w tym sezonie.
—
,,Norbi ‘’przed sezonem w udzielonym wywiadzie dla Tętna Regionu powiedziałeś cytuję ,,Ja jestem już na etapie, że nie muszę komukolwiek coś udowadniać. Chcę się cieszyć żużlem, wykonać fajną robotę, pomóc drużynie w wygrywaniu meczów, kibicom przynosić radość, bo to dla nich serducho zostawiamy na torze’’. Czy tak było w tym roku, w którym wróciłeś do pilskiej Polonii?
– Ja cały czas twierdzę, że jestem na takim etapie, aby mnie ten sport cieszył a przy okazji wykonywać fajną pracę. Moje zaangażowanie tak jak deklarowałem rok temu jest oczywiście dużo większe, klub może liczyć na moją pomoc. W tym roku była to pomoc przy młodzieży. Jeśli są osoby przy klubie, które pracują na wspólny cel to jak najbardziej to lubię i mogę robić.
Mówiłeś również w wywiadach, że masz świadomość, że działacze i kibice liczą na twój dorobek punktowy w meczach. Ale życie pokazało, że pojawiały się problemy i słabsza jazda. Jednak znasz przyczynę i kolejne mecze miały być lepsze. Czy tak rzeczywiście było?
– Starałem się reagować na szybko po słabych biegach i wyciągać wnioski. Nie zawsze są szybkie tego efekty jak by się chciało. Myślę, że w tym roku nie było najgorzej. Oczywiście nie był to sezon, jaki bym chciał, aby był w moim wykonaniu, no może poza końcówką sezonu. Można powiedzieć im dalej w las to się rozkręcałem. Miejmy nadzieję, że nowy sezon będzie inny bardziej równy.
A jak ocenisz drużynę w tym sezonie? Udało się awansować do play-off, zająć nawet trzecie miejsce w KLŻ, dzięki świetnej końcówce i danie szansy m.in. Matiasowi Pollestadowi. Jednak przez pewien czas to nie było takie oczywiste przez porażki zespołu?
– Generalnie jak pozycja U24 została wzmocniona, bo tutaj była największa dziura, gdy juniorzy się rozkręcili, a z drugiej strony splot nieciekawych wydarzeń – kontuzja Adama Elisa, brak naszego stadionu, co nam bardzo przeszkodziło, to twierdzę żebyśmy wynikiem zaszli dalej niż trzecie miejsce. Mimo to sezon drużynowo był fajny. Trzeba mieć na uwadze, że większość ludzi Polonię Piła skreślała po paru meczach – gdzie w tabeli się znajdowała, ale ja wierzyłem, że to się odmieni i tak się stało. Przyszedł fajny duch do zespołu i Polonia zaczęła lepiej jechać, uzupełniając się w meczach. Czego wcześniej brakowało. Owszem dużo jest do poprawienia, ale też fajnie z uśmiechem na ustach wchodzić w kolejny sezon.
Polonia Piła Speedway Academy to projekt, w którym również uczestniczyłeś, wkładając serce jako trener w szkolenie młodzieży, przekazując im swoją zgromadzoną latami wiedzę.
– Fajnie się czułem dając im wskazówki i wprowadzając młodych ludzi w ten dorosły sportowy świat żużla. Adepci nasi to osoby, które chcą się nauczyć i coś w życiu osiągnąć. Fajnie się wtedy przy takich ludziach pracuje. Jeśli próbują jazdy na torze w młodym wieku to ma być dla nich zabawa, mają czuć flow, a nie presję. Cała reszta przyjdzie dla nich w odpowiednim czasie.
Pytanie o twoją przynależność klubową na sezon 2025. Czy zostajesz w pilskiej Polonii?
– Tak zostaję dalej zawodnikiem Polonii Piła, z czego bardzo się cieszę. Także doszła dla mnie rola dodatkowa. Oprócz tego, że będę zajmował się dzieciakami z Academy to też przejmuję, jako trener prowadzenie pierwszego zespołu. Mocno się nad tym zastanawiałem, gdy pojawiła się taka propozycja od prezesów. Ale postanowiłem im pomóc i stąd moja zgoda, będąc czynnym żużlowcem. Na szczęście moimi oczami też będzie w trakcie meczów kierownik drużyny Paweł Szałapski, a przy młodzieży również Tomek Gapiński. Tych obowiązków będzie sporo, ale rolami się podzieliliśmy. Ja już w tym roku dużo pomagałem Hansowi Nielsenowi. To mi dało pewien obraz, co mnie czeka w nowym sezonie. Gdybym tego nie miał w tym sezonie, to bym się nie podjął roli trenera pierwszego zespołu na sezon 2025. Jestem spokojny o to, że bycie trenerem zbytnio nie wpłynie na moją jazdę.
Znamy prawie całą kadrę na sezon 2025, jeszcze bez juniorów. Jak ją oceniasz?
– Pomysłów było bardzo dużo na nowy zespół. Mnie zależało, aby powrócił dobry duch zespołu, fajna atmosfera. To napędza zawodników w tych ciężkich chwilach meczowych, a takie chwile na pewno w sezonie będą. Nie mi oceniać czy ta drużyna, z tymi nazwiskami będzie dobra, czy nie. Z ocenami poczekajmy do końca sezonu.
Rozmawiał: Sebastian Daukszewicz


