Pikieta przeciwko zabijaniu nienarodzonych dzieci przed występem Marii Czubaszek
Prologiem był list otwarty do Stanisława Dąbka, dyrektora RCK w Pile, w którym organizacje Fundacja Pro–Prawo do życia Piła, Klub Gazety Polskiej Krajenka, Młodzież Wszechpolska okręg Wielkopolska, Obóz Narodowo-Radykalny brygada Wielkopolska, Unia Polityki Realnej, Ruch Narodowy Wielkopolska i Pilscy Patrioci sprzeciwiali się zapraszaniu i goszczeniu przez RCK – Fabryka Emocji Marii Czubaszek, do czasu kiedy satyryczka zaprzestanie publicznego pochwalania i propagowania aborcji. A przed spektaklem „Dużo kobiet, bo aż trzy”, w którym miała wystąpić (i wystąpiła) Czubaszek, pikieta przed RCK.
Przed budynkiem RCK zebrało się kilka osób, głównie reprezentujących Fundację Pro–Prawo do życia Piła, które pokazały i mówiły, czym tak naprawdę jest aborcja. Jak wygląda ten morderczy proceder i jego niewinne ofiary.
– Protestujemy przeciwko zabijaniu w polskich szpitalach dzieci, które się jeszcze nie narodziły oraz przeciwko publicznemu pochwalaniu takiego morderstwa dzieci. Miejsce i czas związany jest z tym, że będzie występować za chwilę w przedstawieniu pani Maria Czubaszek, która publicznie pochwala aborcje, mówi o tym wiele razy w udzielanych wywiadach. My wychodząc z takimi plakatami na ulicę, chcemy zmieniać świadomość społeczną. Zauważamy, że dzięki takim akcjom poparcie dla aborcji spada. Słyszymy głosy poparcia, że dobrą robotę wykonujemy, ale są też negatywne reakcje. Nie mamy nic do samego przedstawienia – mówi Sebastian Krajewski z Fundacji Pro–Prawo do życia.
Publiczność, która wchodziła do budynku na przedstawienie w większości nie zwracała uwagi na młodych ludzi, którzy z użyciem banerów i megafonu z nagraniami chcieli nagłośnić swój przekaz. Można było jednak usłyszeć głosy oburzenia.
– Jest to dla mnie śmieszne, niepoważne. Jestem również bardzo zbulwersowana tym, że tylko jedna kobieta tam stoi, a koło niej sami mężczyźni. To tak jakby oni chodzili w ciąży i tak jakby oni rodzili. Uważam, że zdanie powinno należeć do kobiet, a większość kobiet jest innego zdania niż ci, którzy tam stoją z tym afiszem – mówiła starsza pani, która przyszła na przedstawienie.
Maria Czubaszek nie chciała z dziennikarzami rozmawiać na ten temat. Natomiast organizatorzy protestu po rozpoczęciu przedstawienia zakończyli swoją akcję, kulturalnie się rozchodząc.
(SE)