Polonia Piła ma liderów i ambitne plany. Trwają poszukiwania juniorów
Artur Mroczka i Tomas Jonasson, to według Andrzeja Matkowskiego, kierownika klubu Polonii Piła, powinni być zawodnicy, którzy będą ciągnąć wynik zespołu w sezonie 2022. A celem jest miejsce w czwórce.
POLSKIZUZEL: Polonia Piła wraca w tym roku do gry. Czy udało się wam zrealizować wszystkie przedsezonowe plany, czy też jest coś, co było waszym marzeniem, a nie udało się tego zrobić?
Andrzej Matkowski, kierownik klubu ŻKS Polonia Piła: Większość planów wypaliła. Teoretycznie skład mógł być mocniejszy, ale trzeba pamiętać, że walczyliśmy o zawodników, którzy zostali na rynku już w takim końcowym momencie. Mieliśmy też tylko tydzień na podpisanie umów. Biorąc to wszystko pod uwagę, udało się zbudować całkiem niezły skład z żużlowcami, których kibice w Pile znają.
Skład zamknięty?
– Nie. Jeszcze budujemy sekcję juniorską. Te rozmowy toczą się jednak powoli, bo czas mamy do końca marca. Mamy zawodników na oku, ale czekamy.
Którzy zawodnicy będą kluczowi dla wyniku?
– Z zagranicznych na pewno Tomas Jonasson. On zna doskonale ten tor, a kibice znają jego. Rok temu jeździł w Lokomotivie, bo Piły nie było. Z krajowych zawodników mocny powinien być Artur Mroczka. Liczymy, że będzie liderem, a i pomoże przy szkoleniu. Chcemy z tym tematem mocno ruszyć. Drugi polski senior Marcin Jędrzejewski idzie na kurs trenerski, a to się dobrze składa, bo my chcemy mieć swoich ludzi w kadrze. Najpierw jednak musimy ich wyszkolić.
Co teraz się dzieje? Poza kompletowaniem składu juniorskiego.
– Zbieramy osoby funkcyjne potrzebne do przeprowadzenia zawodów. Wiele się zgłosiło. To ludzie, którzy pracowali tu wcześniej. I dobrze, bo potrzeba nam pracowników z doświadczeniem. Chcemy też jednak wyszkolić kolejnych, młodą kadrę.
Jak się odnajduje w tym wszystkim nowy menadżer Ryszard Dołomisiewcz. On w takiej roli jeszcze nie był.
– Mocno się zaangażował. On doradzał wcześniej w różnych miejscach z doskoku, nieoficjalnie, ale to faktycznie pierwszym raz, gdy pracuje na własny rachunek. Widać jednak, że ta robota mu odpowiada, że to go cieszy. Właśnie organizuje badania, za tydzień chce się spotkać z drużyną, żeby omówić wyniki. Będzie też rozmawiał o tym, jak zamierza prowadzić zespół. Zawodnicy dowiedzą się, jakie będą zasady uczestnictwa w treningach i powołania na zawody.
Jakie są plany Polonii na ten rok?
– Zbudować wiarygodność. Chcemy, żeby ludzie w środowisku zobaczyli, że ten klub jest poważny. Piła żyje żużlem, jest odzew na to, że startujemy, w takich warunkach będzie łatwiej o spełnienie tego celu. Najważniejsze, że zazębia się zaplecze sponsorskie, że jest wiele osób zaangażowanych w to wszystko.
Cel sportowy?
– Awans do czwórki, choć łatwo nie będzie. Po odpadnięciu Wittstocka nie ma słabeuszy. Przy odrobinie szczęścia może nam jednak ten plan sportowy wypalić.
Foto: Sebastian Daukszewicz
Źródło: www.polskizuzel.pl




