REAKCJA, grudzień 2017
W grudniowej, przedświątecznej REAKCJI zajmę się li tylko jednym tematem, i będzie on związany nie z estetyką (a może jednak troszeczkę), lecz ze zdrowiem… w pewnym sensie. Chodzi o wiaty przystankowe miejskiej komunikacji w Pile. Nie, nic z nimi złego się nie dzieje, tylko brak na nich, zdaniem jednego z naszych Czytelników, naklejek ze znakiem zakazu palenia. Oczywiście tytoniu.
Nasz Czytelnik, jak twierdzi, apelował i prosił zarówno pilski MZK, jak i inne gremia, aby na wiatach przystankowych pojawiły się naklejki z zakazem palenia. – Nie jest to zbyt kosztowne, a ile przysporzy korzyści dla zdrowia pasażerów oczekujących na środek miejskiej translokacji – twierdzi nasz Czytelnik. – Nierzadko się zdarza – szczególnie, gdy jest psia pogoda, pada deszcz i wiaty są wypełnione „po brzegi” nie tylko pasażerami – że jeden z nich delektuje się papieroskiem, wydmuchując kłęby dymu na niekoniecznie palących. Wiadomo, że w trzech ścianach dym pozostaje dłużej niż na otwartej przestrzeni. Stanowi on nie tylko dyskomfort dla niepalących, ale przede wszystkim bardzo negatywnie wpływa na ich organizm. Dlaczego my, niepalący mamy podporządkowywać się zwolennikom palenia? – pyta Czytelnik, prosząc o zlitowanie właścicieli wiat przystankowych w Pile.
Trudno nie zgodzić się z naszym Czytelnikiem, ponieważ jego argumentacja praktycznie nie ma słabego punktu. Czy tak trudno zaopatrzyć wiaty w małą naklejkę ze znakiem zakazu palenia. Wtedy – jak powiedział swego czasu jeden ze znanych satyryków – byłby „i wilk syty, i Manchester City”. Przy okazji, nie wiem czy nasz Czytelnik jest neofitą, kiedyś palącym? Zresztą, co to ma do rzeczy?
Jeżeli gnębią Cię podobne lub poważniejsze problemy, masz jakiekolwiek niejasności czy kłopoty – napisz do nas! Nie miej żadnych oporów, możesz pisać o wszystkim. My spróbujemy Ci pomóc – reagując piorunująco!
Pisz na adres redakcji: „Tętno Regionu”, ul. 11 Listopada 40 pokój 101, 64-920 Piła z dopiskiem: „REAKCJA”
Marek Mostowski





