Ryszard Dołomisiewicz: „W okienku transferowym kibice poznają silną kadrę pilskiej Polonii jak na drugoligowe warunki”

Za nami pierwszy sezon po dwuletniej przerwie pilskich żużlowców na drugoligowych torach. Sezon trudny, z wygranym jednym meczem i remisem. Mimo to pomału zapominamy o tym co było, a myślimy o tym, co przed pilską Polonią w nowym sezonie. Naszym rozmówcą jest Ryszard Dołomisiewicz – manager zespołu Budmax Stal – Polonia Piła.

Zanim porozmawiamy o nowym sezonie, wróćmy na chwilę do sezonu, który dla was skończył się w lipcu. Zespół pana i trenera Cisonia zajął siódmą pozycję w 2 lidze żużlowej. Proszę o podsumowanie.

– Jeśli chodzi o sezon 2022, to trudno wyciągać jakiekolwiek wnioski. Nie było założeń na konkretny wynik. I tu ukłon w stronę kibiców, którzy wykazali się cierpliwością przez to, że dla nich pewnie ten wynik nie był zadowalający. Oczywiście gdyby nam udało się wygrać więcej meczów, zająć wyższą lokatę w tabeli, to byłby to duży plus dla nas wszystkich. Jednak z racji tego, że zespół był skompletowany na ostatni moment, przed końcem okienka transferowego, to liczyliśmy się z tym, że ten wynik nie będzie porywający. Jednak wejście w ten sezon miało na celu to, aby żużel w Pile znów zaistniał, pojawili się kibice na stadionie i uważam, że to był bardzo dobry ruch. Oczywiście jak na pierwszy rok wspólnej pracy organizacyjnie były podejścia udane i też nieudane. Ale umiemy wyciągać wnioski na przyszłość i z dużo większą sprawnością organizacyjną i sportową wejść w sezon 2023, do którego już się przygotowujemy.

Powiedział pan, że trwają już przygotowania do kolejnego sezonu. Kadrę według regulaminu poznamy w listopadzie?

– Zgadza się. Może nie widać w mediach naszych działań, ale zapewniam kibiców, że pracujemy. Za jakiś czas będziemy już na początek, bardzo ostrożnie podawać informacje, na jakich zasadach będzie funkcjonować klub, jakie mamy plany. Na ten moment mogę powiedzieć, że na pewno nie będziemy takim słabym zespołem jak w tym roku, gdzie mecze nawet przegrane były fajnym widowiskiem, gdzie emocje były praktycznie do ostatniego biegu. Teraz chcemy oprócz emocji na torze mieć zwycięstwa. Co do kadry, to wiemy, że umowy można podpisywać od 1 do 14 listopada i w tych dniach kontrakt podpisany z zawodnikiem jest wiążący na linii klub – zawodnik. Wcześniej nawet nie wypada wymieniać żadnych nazwisk, nawet tych, z którymi przedłużamy umowy. Kibice słyszeli o sytuacji z Rybnika, gdzie podano, że Andreas Lyager zostaje na kolejny sezon, a dziś słyszymy, że jednak nie. W tamtym roku też było dużo takich przypadków, np. ogłaszano podpisanie listów intencyjnych, które prawnie miały już wiązać zawodników z wybranym klubem. My nie chcemy takich przypadków. Dlatego w okienku transferowym kibice poznają silną kadrę pilskiej Polonii, jak na drugoligowe warunki.

Czy zmiany regulaminowe, w tym brak gościa, zaliczanie zawodnika U24 do limitu polskich zawodników wymaganych regulaminem (w składach musi być ich minimum dwóch z numerami 1-5 goście/9-13 gospodarze) ma wpływ na kompletowanie kadry?

– Tak. Byliśmy przygotowani na zawodnika gościa z Ekstraligi. Niestety na pozycji juniorskiej tego gościa nam zabraknie. Natomiast wrócił przepis U24 i większość klubów na tą pozycję będzie ściągać zawodnika zagranicznego, których będzie łatwiej pozyskać niż polskiego zawodnika na te pozycje. My mierzymy wysoko w sezonie 2023 i co mogę zdradzić według przeglądanych ofert zawodników, którzy są do wzięcia to nie widzimy na tej pozycji polskiego zawodnika. Mam model budowania składu, którego nie zdradzę. A czy on był skuteczny… przekonamy się po 1 listopada.

Ma pan wiedzę czy zawodnicy z tegorocznego składu są już spłaceni?

– Nie chcę wchodzić w kompetencję prezesa klubu, ale jak słyszę to nie ma problemów z wypłacalnością i to jest rzecz najważniejsza.

Niestety przebudowa stadionu znów napotkała na przeszkody. Martwi was ta kwestia, czy jesteście spokojni, że licencję na tor uzyskacie?

– Wychodzę z takiego założenia: „Darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby”. W Pile na stadionie mamy rzecz najważniejszą, czyli infrastrukturę, miejsce do rozgrywania zawodów żużlowych. Natomiast jak ta infrastruktura sportowa będzie z czasem rosła, będzie nowocześniejsza, to będziemy bardziej się cieszyć. Na ten moment mamy zapewnienie od władz miasta, że jak będzie awans itd. to zrobią wszystko, aby stadion przystosować do wymogów wyższej klasy rozgrywkowej. Oczywiście nie będą tego robić tylko dla Polonii Piła, ale społeczności lokalnej. Taki nowoczesny obiekt należy się pilanom. I to małymi kroczkami jest realizowane. Co do licencji toru, aby ją uzyskać to potrzeba wykonać tylko prace poprawkowe, kosmetyczne.  Przypomnę, że przed tym sezonów też było wiele obaw z torem, a sezon pokazał, że był to jeden z najlepszych torów do ściągania w drugiej lidze.

Podsumowując. Co nas jeszcze czeka w nowym sezonie?

– Będziemy bardzo mocno zacieśniać relację pomiędzy klubem a lokalną społecznością. Będziemy do nich zwracać się z masą nowości. Będzie to poziom, który będzie zalążkiem działalności profesjonalnego klubu żużlowego. A od 1 listopada będziemy przekazywać informacje o budowie składu, będziemy przedstawiać zawodników.

Miał pan okazję zwiedzić Piłę? Czy tylko był kierunek Bydgoszcz i Piła, ulica Bydgoska?

– Zawsze jak się wjeżdża do nowego miasta to się błądzi. A jak się błądzi to się też miasto poznaje. Bardzo mi się podobają rozlewiska rzeki Gwdy, piękny widok dzikiej przyrody, który zachwyca. Także w drodze do szpitala, którą zdarza mi się pokonywać, widuję piękne lasy. Także miejsc historycznych w Pile nie brakuje.

Rozmawiał: Sebastian Daukszewicz
Foto: Sebastian Daukszewicz i Jakub Barański/blyskam.pl

dolomisiewicz001

dolomisiewicz002 dolomisiewicz003 dolomisiewicz004 dolomisiewicz005 dolomisiewicz006 dolomisiewicz007