Sejmikowe a b c …. na koniec roku

krupka_mir_net

Ani się obejrzałam, a nastał grudzień. Miesiąc, w którym zima zaczyna płatać figle. Założymy czapy, szale i rękawice i zaczniemy odśnieżać (jeżeli śnieg się pojawi) oraz likwidować zlodowacenia na drogach, chodnikach i samochodach. Jednocześnie będziemy zadowoleni, że nasze drogi i chodniki są coraz lepsze, dziur w jezdniach coraz mniej, bezpieczeństwo na drogach i sprawność poruszania się są coraz większe.

W ostatnim czasie znacząco przyczyniła się do tego m.in. poprawa jakości dróg wojewódzkich. Zmodernizowana została droga z Piły do Debrzna. Powstały: nowy most na rzece w Skórce, mała obwodnica Żeleźnicy, ronda w Błękwicie i Zakrzewie, wykonano nową nawierzchnię, utwardzono pobocza, wymieniono lub wybudowano chodniki i nowe oświetlenia. Także w Wyrzysku poprawiły się warunki. Główna droga w mieście otrzymała początek na utworzonym rondzie, zmodernizowana w całości tworzy bezpieczną i estetyczną przestrzeń. W Ujściu, podobnie jak w Wyrzysku, po wielu latach starań i zabiegów miejscowych burmistrzów i radnych oraz wsparciu i akceptacji przez radnych wojewódzkich, zmodernizowano odcinek drogi do Jabłonowa. W przebiegu drogi bardzo niebezpieczny podjazd otrzymał nową „szatę”; nawierzchnię, oświetlenie, chodnik, bariery zabezpieczające, umocowanie skarpy, itd. Jest bezpiecznie.

Samorząd Województwa Wielkopolskiego zaangażował w wymienione modernizacje ponad 40 mln zł.

Na 2018 rok w budżecie województwa zaplanowaliśmy na drogi wojewódzkie blisko 380 mln zł, z tego na inwestycje ponad 225 mln zł. Będą realizowane m.in.: budowa obwodnicy Wronek (kontynuacja), Rogoźna, Gostynia i Obornik (w kierunku Wałcza), modernizacja drogi z Krajenki przez Wysoką do drogi krajowej nr 10, rozbudowa dróg Huta Szklana – Kuźnica Żelichowska, Wyrzysk – Osiek, Łobżenica – Luchowo, ul. Kościuszki w Wągrowcu (odcinek od przejazdu kolejowego do skrzyżowania z ul. Mikołaja Reja). Planowana jest budowa nowych mostów: w m. Kłecko, nad rzeką Wartą w m. Międzychód i Rogalinek. Na ścieżki rowerowe wydamy 5 mln zł, a na wykupy gruntów pod drogi i chodniki oraz dokumentacje 16 mln zł.

To tylko niektóre z zamierzeń. Ilość zrealizowanych zadań będzie jednak zależała od tego, na ile skuteczne będą przetargi. Niestety wykonawcy bardzo podnoszą koszty (nawet o 120%). Skutkiem tego w tym roku nie wszystkie zaplanowane zadania będą wykonane ( dla przykładu – z 13 przetargów ogłoszonych w miesiącu wrześniu 9 było nieskutecznych). Jeżeli w 2018 roku będzie podobnie, to niezbędna będzie korekta programów inwestycyjnych, wykonanych zostanie o połowę mniej zadań.

Grudzień to także miesiąc, w którym nie tylko podejmujemy plany na rok przyszły, ale też podsumowujemy wydarzenia mijającego roku. Rozmawiamy o sprawach dla nas ważnych i nas dotyczących. Zadajemy pytania, m.in. dlaczego inwestycje w kraju są najmniejsze od 20 lat, dlaczego tak bardzo jesteśmy podzieleni, dlaczego nie skracają się kolejki do lekarzy i w szpitalach na zabiegi, dlaczego dwa miliony Polaków żyje w skrajnej biedzie, a emerytów stać na niewiele, już na pewno nie na zakup coraz droższych lekarstw (wszak te za jedną złotówkę to fikcja), dlaczego rolnikom wydłużono o 5 lat wiek przechodzenia na emeryturę, a innym skrócono o 5 i 7 lat, komu przeszkadza dialog społeczny, dlaczego łamana jest konstytucja – to nadużycie i arogancja wobec stale przywoływanego przez władze suwerena, który ją przyjął w referendum. Dlaczego zakpiono z frankowiczów a rodacy nadal umierać będą z powodu smogu, dlaczego centralizuje się po kolei co się da, w tym zadania realizowane przez samorządy (tak już było i tego nie chcieliśmy). A obronność? Lepiej nie pytać…

Zapewne chwalić będziemy skuteczność ściągalności podatku VAT, wsparcie 500 + dla dzieci z wielodzietnych rodzin i spadek bezrobocia. Tyle, że coraz większa drożyzna wszystkiego realną wartość 500 + z każdym dniem umniejsza, a niskie bezrobocie (spowodowane także wcześniejszym przechodzeniem na emeryturę oraz wyjazdami Polaków za granicę na pobyt stały) skutkuje brakiem rąk do pracy.

Grudzień to jednak przede wszystkim miesiąc, kiedy umęczeni tym co dookoła się dzieje, usiądziemy przy wigilijnym stole. Dzieląc się opłatkiem, życząc sobie zdrowia, wzajemnego szacunku i miłości, a przede wszystkim bardzo potrzebnego społecznego spokoju, zechcemy też zregenerować siły, oczyścić atmosferę, zdystansować się wobec wszystkich zawirowań (politycznych, gospodarczych i społecznych) i najzwyczajniej, po ludzku, znaleźć czas dla rodziny i bliskich. Wszak Święta Bożego Narodzenia swoją atmosferą temu sprzyjają. Są bowiem symbolem rodzinnego ciepła, wzorowanego na betlejemskim Wydarzeniu. Wydarzeniu, które zmieniło świat, ale niekoniecznie zmieniło ludzi. Zbyt wiele jest bowiem wśród nich nienawiści, hipokryzji, ksenofobii. Czas by przynajmniej wśród Polaków zaczęło być inaczej.

Mirosława Rutkowska-Krupka