U mojej suczki na gruczole mlekowym pojawił się mały guzek…

milusinscy

Panie Doktorze u mojej suczki pięć miesięcy temu na prawym gruczole mlekowym pojawił się mały guzek. Zbagatelizowałam go po konsultacji z weterynarzem, który stwierdził, że stan psa jest bardzo dobry i nie powinno się ruszać tego guzka. Po dwóch miesiącach pojawił się kolejny guzek, ale inny. Okrągły, „pojedynczy” na lewym sutku. Dwa miesiące temu suczka miała cieczkę, od początku cieczki drugi guz kilkakrotnie się powiększył, przybrał rozmiar pięści. Stan i samopoczucie psa nadal są niezmienne. Postanowiłam zaczerpnąć rady Pana Doktora. Zrobiliśmy morfologię oraz zdjęcie RTG. Weterynarz powiedział, że nie widzi przerzutów na płuca. Następnie zostało wykonane USG jamy brzusznej. Zauważono pewną zmianę na wątrobie, która niekoniecznie jest guzem nowotworowym, a także zmiany w okolicy pęcherza, które wydają się niepokojące. Plan był taki, by najpierw usunąć szybko powiększający się guz, następnie ten stary, który też uległ powiększeniu i inne mniejsze guzy, które się utworzyły oraz przeprowadzić zabieg sterylizacji. Po badaniu krwi stwierdzono anemię spowodowaną przez nowotwór. Weterynarz powiedział, że nie podejmie się operacji. Ostatnio na największym guzie pojawiły się malutkie ranki, wielkości ziarna fasoli, płaskie. Dezynfekuję je, tylko nie mam pojęcia co dalej? Nie wiem skąd zaczerpnąć rzetelnej porady, w moim mieście weterynarz, do którego obecnie poszliśmy jest uznawany za najlepszego. Cały czas krąży mi w głowie pytanie, czy nie lepiej byłoby dla mojego psa, gdybym nie zdecydowała się na operację. Od jakiegoś czasu nie zauważyłam pogorszenia stanu zdrowia, ma naprawdę duży apetyt, nie ma problemów z poruszaniem się, czy wydalaniem. Nadal jest charakterna. Co w takim przypadku byłoby najlepszym rozwiązaniem? Proszę o pomoc – Mariola z Wałcza.

Guzów gruczołów mlecznych nie obserwuje się, tylko jak najszybciej usuwa. Jeżeli guzy nie są odgraniczone to proszę wykonać zabieg jak najszybciej, bo wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z guzami złośliwymi. Nie widzę przeciwwskazań do przeprowadzenia zabiegu chirurgicznego, tym bardziej, że suczka jest w dobrej kondycji. Rany na powierzchni guza świadczą o tym, że guz ulega owrzodzeniu. Żadne przemywanie nie pomoże. Proces będzie postępował. Jedynie zabieg chirurgiczny jest szansą na uratowanie życia psa. Bardzo ważne jest, aby w tym przypadku nie usuwać samych guzów, lecz najlepiej usunąć całą listwę mleczną. Takie postępowanie da najlepsze rezultaty. Gdybyśmy mieli do czynienia z małymi guzkami, nie przekraczającymi 1 cm, to mogłoby wystarczyć usunięcie ich. W przypadku guzków powyżej jednego centymetra lepiej jest wyciąć całą listwę mleczną.

Guzy listwy mlecznej występują u psów i kotów coraz częściej. Podobnie zresztą jak u ludzi. W XIX wieku nowotwory występowały sporadycznie. Niestety obecnie nowotworzenie jest prawdziwą plagą. Guzy listwy mlecznej bardzo często są hormonalno zależne. Dlatego też, gdy już wystąpią, to należałoby również suczkę, czy kotkę wysterylizować.

Często właściciel zwierzęcia zgłasza się do naszej przychodni bardzo późno. Nierzadko nowotwór jest już gigantyczny. Dziwi mnie to, że wielu właścicieli czeka z pojawieniem się u lekarza, aż guz zacznie pękać i śmierdzieć. Wtedy nierzadko słyszymy pytanie – „czy da się jeszcze coś zrobić”. Może się da, a może nie da. W terapii nowotworowej rokowanie jest tym lepsze im szybciej nastąpi leczenie. Ważne jest, aby nie doszło jeszcze do przerzutów. W nowotworach gruczołów mlecznych najczęstsze przerzuty dotyczą sąsiadujących gruczołów mlecznych, wątroby i płuc. Jeżeli przerzuty są już w narządach wewnętrznych to rokowanie jest złe i wówczas niewiele już da się zrobić.

Na szczęście rośnie grupa właścicieli, którzy niezwłocznie odwiedzają nas, gdy tylko zauważą coś podejrzanego. Każdy nawet najmniejszy guzek wzbudza u nich niepokój. Niewątpliwie jest to dobra droga, która uratowała już niejednego pupila. Pamiętajmy, że wczesne wykrycie nowotworu i podjęcie skutecznego leczenia jest najlepszą drogą i daje duże szanse na wyleczenie.

Zapraszam wszystkich Czytelników do lektury poprzednich zagadnień, na naszą stronę www.weterynarz.pila.pl.

Maciej Skowyra
Lekarz weterynarii
Specjalista chorób psów i kotów
Właściciel
Przychodni Weterynaryjnej „AS”
Piła, ul. Mieszka I 17
Tel. 067 215 34 04
www.as-przychodnia.pl
www.weterynarz.pila.pl
www.weterynarze.pila.pl

Drodzy Państwo! Jeżeli macie jakiekolwiek problemy natury zdrowotnej bądź żywieniowej z Waszym pupilem, piszcie na adres redakcji: „Tętno Regionu”, ul. 11 Listopada 40, pok. 101, 64-920 Piła.

Nasz konsultant – lekarz weterynarii Maciej Skowyra odpowie na Wasze pytania i rozwieje każdą wątpliwość.

Fot. pl.pinterest.com