W pilskim szpitalu na jednej sali wyrósł grzyb. Są decyzje personalne!

„Na ścianie szpitala w Pile wyrosły grzyby”, „Zawiódł czynnik osobowy”, „Na ścianie szpitalnej sali wyrósł grzyb. Miał idealne warunki”, „Grzyby wielkości ręki w szpitalu w Pile. Nie trzeba brać ze sobą” – to tylko niektóre spośród wielu podobnych tytułów w ogólnopolskich mediach na temat sytuacji, która wydarzyła się 4 lipca w Szpitalu Specjalistycznym w Pile.

Zdjęcia obrazujące tę niecodzienną sytuację – pojawienie się jadalnego grzyba – trafiły do internetu i stały nawet pośmiewiskiem z pilskiego szpitala oraz obiektem żartów. Dziś już wiemy, że wobec dziewięciu osób zostały wyciągnięte konsekwencje przewidziane kodeksem pracy w tego typu sytuacjach. Dyrektor zapewnił, że nie będzie zwolnień z pracy.

Przypomnijmy. W poniedziałek, 4 lipca, na fp Pilanie został dodany post o takiej treści: Witam. Chciałabym pokazać wszystkim Pilanom, a także mieszkańcom okolic Piły czystość i higienę w Pilskim Szpitalu na ul. Rydygiera. Dzisiaj trafiłam na oddział w Pile i za moim łóżkiem zastałam małą niespodziankę w postaci grzyba wychodzącego ze ściany. W razie braku jedzenia w szpitalu zawsze można się posilić, jak widać. Jakaś zupka grzybowa lub inne pochodne. Higiena na 100%. Do tej informacji także dołączono zdjęcia obrazujące opisaną sytuację.

Efekt był taki, że pod tym postem pojawiło się dużo komentarzy negatywnych, a informacja dotarła natychmiast do Starosty Pilskiego, Eligiusza Komarowskiego, który udał się na miejsce i odnalazł pechową salę. Po chwili pojawił się odpowiedzialny za zarządzanie i stan szpitala dyrektor Rafał Szuca oraz osoba odpowiedzialna za utrzymanie czystości.

Jak mówi starosta: – Z uwagi na karygodny stan, niezwłocznie poleciłem przeniesienie pacjentek do innej sali, gdzie panują bardziej „ludzkie” warunki. Korzystając z uprawnień nadzorczych, jako Starosta Pilski, zobowiązałem do wnikliwego przeglądu pozostałych pomieszczeń szpitalnych. Zasugerowałem także zabezpieczenie „grzyba” i przekazanie do stosownej instytucji, celem wykonania właściwych badań. Także dyrektor pilskiej placówki zdrowotnej mówi otwarcie, że do takiej sytuacji nie powinno dojść. Wyjaśnia, że na ścianie wyrosły grzyby, bo pojawił się tam zaciek wodny, ponadto placówka znajduje się w bliskim sąsiedztwie lasu.

Kilka dni od feralnego wydarzenia, 8 lipca w pilskim szpitalu odbyła się konferencja prasowa, podczas którego poinformowano o podjętych działaniach przez dyrektora Rafała Szucę w sprawie stanu techniczno-sanitarnego pomieszczeń szpitalnych.

– Doszliśmy, że jedną z przyczyn wyrośnięcia grzyba na ścianie był to, iż pracownicy działu higieny nie do końca wypełnili swoje obowiązki, w taki sposób, jaki przewiduje plan higieny naszego szpitala. Złożyły się też inne czynniki, które spowodowały taki stan rzeczy. Wobec 9 osób, które brały bezpośrednio w tym udział, czyli odpowiedzialnych za bezpośrednie czynności jak i nadzór, zostały wyciągnięte konsekwencje przewidziane kodeksem prawa pracy w tego typu sytuacjach. Dotyczy to osób na różnych szczeblach i w różnych grupach zawodowych. Dobiegają także sygnały o zwolnieniach tych osób. Mogę powiedzieć, że żadnych zwolnień z pracy nie będzie – mówi Rafał Szuca, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile. – Po zaistniałej sytuacji nastąpił przegląd 800 pomieszczeń i dziś możemy potwierdzić, że jest to absolutnie sytuacja incydentalna. Mogę zapewnić pacjentów, że nie ma groźby inwazji grzybów rosnących na ścianach szpitalnych. Wiadomo już od dawna, że szpital wymaga nakładów remontowych i to widać nie od dzisiaj. Szpital wymaga gruntownego remontu, a nie łatania dziur. I takie kroki podjęliśmy. Jednak życie pokazuje, że wśród licznie prowadzonych prac remontowych toczących się w szpitalu, jednak zdarzają się sytuacje, przy których trzeba działać interwencyjnie – kontynuuje dyrektor Szuca. – Jesteśmy po kontroli NFZ, teraz mamy kontrolę Sanepidu z Poznania. W ciągu roku szpital ma różnego rodzaju kontrole, ok. 30-40. Z danej sytuacji jest sporządzony raport. Będziemy nadal ze Starostą rozmawiać i podejmować decyzje dotyczące dalszych działań, mających na celu poprawę warunków. Uważam, że i tak stan szpitala jest przyzwoity, biorąc pod uwagę, że zbliża się 30. rocznica jego istnienia – konkluduje Rafał Szuca.

Na pewno „grzybowa afera” sprawiła, że znacząco ucierpiał wizerunek pilskiego szpitala. Ile potrzeba czasu na odbudowanie pozytywnej oceny pilskiej lecznicy? Tego nie wie nikt. Wierzymy jednak, że do podobnych sytuacji nigdy już nie dojdzie.

Sebastian Daukszewicz

w_pilskim_szpitalu_wyrosl00

w_pilskim_szpitalu_wyrosl11 w_pilskim_szpitalu_wyrosl01 w_pilskim_szpitalu_wyrosl02 w_pilskim_szpitalu_wyrosl03 w_pilskim_szpitalu_wyrosl04 w_pilskim_szpitalu_wyrosl05 w_pilskim_szpitalu_wyrosl06 w_pilskim_szpitalu_wyrosl07 w_pilskim_szpitalu_wyrosl08 w_pilskim_szpitalu_wyrosl09 w_pilskim_szpitalu_wyrosl10

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *