„Walcząca” z hejtem broni oskarżonego o hejt

Od kilku lat w Pile brylują na forach internetowych, „krytyczne” wpisy człowieka, który paradoksalnie, zamiast skupienia się na zarządzaniu swoją arendą i wspieraniu osób i instytucji (np. lekarzy z pilskiego szpitala) wbija im szpilę w postaci niewysublimowanego hejtu. Eligiusz K., kreujący się na „Człowieka wielu talentów”, w każdej dziedzinie potrafi zabrać głos, najczęściej chłoszcząc ich wyedukowanych przedstawicieli. Przed ponad dwoma laty zagiął parol na lekarzy ze szpitala specjalistycznego w Pile. W social mediach nazywał pilskich medyków m.in. „nieukami, olewaczami, bucami, leniami, gwiazdorami, czy nieodpowiedzialnymi, goniącymi za pieniędzmi ludźmi bez empatii”.

Wreszcie przelała się czara goryczy i sprawa samorządowca trafiła na wokandę. Przypomnę, że sprawa dot. pomówienia i znieważenia pilskich lekarzy (art. 212 i 216) oraz pomówienia w dniu 31 maja za pośrednictwem portalu społecznościowego lekarz medycyny Marię Gajewską. Proces karny Eligiusza K., członka stowarzyszenia Porozumienie Samorządowe, współrządzącego z Prawem i Sprawiedliwością od 2016 roku powiatem pilskim rozpocznie się dwa dni przed Wigilią, w pilskim sądzie rejonowym. Paradoksalnym jest, iż obrońcą Eligiusza K. została mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, która nomen omen wypowiedziała bezpardonową wojnę… właśnie HEJTOWI.

Pani mecenas, która przez krótki okres była szefową kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy, a także bezskutecznie ubiegała się o mandat senatora w okręgu pilskim, jest autorką Europejskiej Kampanii Społecznej „Szanuję. Nie hejtuję”.

Na portalu Akademii De Virion, gdzie propagowana jest ta warta przyklaśnięcia kampania, w ramach motta pani mecenas, prezes Akademii Prawa De Virion, napisała: Wolność słowa nie jest i nie może być pułapką, w jaką dajemy wprowadzać się przez ludzi, którzy jej nie szanują i nie rozumieją. Ludzi, którzy niszczą a czasem wręcz zabijają słowami i powołują się na wolność wypowiedzi. Aż chce się zawołać Non possumus!* Takie zachowania nie mogą być chronione prawem. Nie może żądać ochrony prawnej ten kto sam prawo narusza – Beneficium legis non debet esse captiosum**.

Podczas kampanii wyborczej w 2019 roku kandydatka na senatora w pilskim okręgu wyborczym nawiązywała nader często do kampanii antyhejtowej. Między innymi zainicjowała w mieście nad Gwdą akcję „Piła tnie hejt”. Prowadziła również pogadanki antyprzemocowe dla młodzieży. Pochopem dla pani mecenas do zainicjowania Europejskiej Kampanii „Szanuję. Nie hejtuje” były własne doświadczenia z hejtem, który wylał się na nią w 2018 roku.

I choć prawo do obrony ma każdy, nawet skończony łotr, a obrońca może odmówić udzielenia pomocy prawnej tylko z ważnych powodów, o których poinformuje zainteresowanego, autorka kampanii antyhejterskiej takich powodów nie widzi. Choć to na pewno nie buduje wiarygodności osoby walczącej z hejtem.

Ciekawe jak zareagują na takie dictum znane osoby z życia publicznego popierające Europejską Kampanię Społeczną „Szanuję. Nie hejtuję”? Czy nie będą widzieć dysonansu, między żarliwą obroną hejtowanych i obroną oskarżonego o hejt?! Swojego wizerunku użyczyły i poparły kampanię, m.in. Agnieszka Więdłocha, Ewa Kasprzyk, Maria Seweryn, Renata Kaczoruk, Zygmunt Chajzer, Krzysztof Hołowczyc, Jan Kliment, Paweł Królikowski, Bartosz Kurek, Rafał Maserak, Michał Szpak, Tomasz Kammel.
**

Na koniec krótkie przypomnienie, dlaczego sprawa Eligiusza K. trafiła na wokandę

Ów człowiek wielu talentów ponad dwa lata temu postanowił zagiąć parol na lekarzy ze szpitala specjalistycznego w Pile. Począł publikować na portalach społecznościowych komentarze, w których w nieparlamentarny sposób jął wypowiadać się o pilskich medykach. Kość niezgody stanowiły również „interwencje” Eligiusza K. w postaci osobistych wizyt w poczekalni SOR i NPL. Tak komentował owe poczynania oskarżonego K. ówczesny kierownik oddziału ratunkowego: „takie działania, które podyktowane są wyłącznie chęcią promocji własnego wizerunku, dezorganizują pracę SOR i NPL niepotrzebnie podnoszą poziom stresu i frustracji personelu, nie rozwiązując żadnych problemów. Przeciwnie, coraz więcej lekarzy NPL i SOR deklaruje chęć rezygnacji z dyżurów”. Kolejnym aktem konfliktu były bezpardonowe ataki, trącące wręcz linczem, wobec pilskiej ginekolog, Marii Gajewskiej., która zakażona covidem jakoby „złamała reżim izolacji”, udając się do punktu pobierania wymazu przy pilskim szpitalu. Trzeba podkreślić, że czyniła to w sposób nie zagrażający nikomu! A kara pieniężna wymierzona wobec doktor Gajewskiej przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Pile i podtrzymana przez WSSE w Poznaniu została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. Także prokurator nie widział nic nieodpowiedniego w zachowaniu dr Gajewskiej.

Postępowanie Eligiusza K., które nie tylko wyprowadzało z równowagi pilskich eskulapów, ale także stawało się impulsem do porzucania przez dobrych lekarzy pilskiej lecznicy, przepełniło czarę goryczy. Medycy najpierw w czarnych koszulkach z napisem „NIE DLA NISZCZENIA, TAK DLA LECZENIA” protestowali przed pilskim szpitalem wraz z prezesem Wielkopolskiej Izby Lekarskiej i innymi jej przedstawicielami, a następnie w sierpniu 2020. r. Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej – Artur de Rosier reprezentując pokrzywdzonych Lekarzy Szpitala Specjalistycznego im. Stanisława Staszica w Pile złożył do Prokuratury Okręgowej w Poznaniu zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez Eligiusza K. polegających na: znieważaniu i poniżaniu lekarzy, narażaniu na utratę zaufania w opinii publicznej, działaniu na szkodę interesu publicznego.

Teraz czekamy na orzeczenie (czyt. wyrok) bezstronnego sądu, czy Eligiusz K. jest hejterem, czy może ofiarą nagonki na niego.

Marek Mostowski

1walczaca_z_hejtem

walczaca_z_hejtem2walczaca_z_hejtem3 walczaca_z_hejtem4

*nie możemy
** Dobrodziejstwo prawa nie powinno działać na niekorzyść