Wszystko z myślą o dobru milusińskich. Tak dzieje się w pilskim MILUSZKOWIE!

1

Pilskie schronisko dla zwierząt MILUSZKÓW, to azyl dla psów i kotów, których los z różnych przyczyn potoczył się w sposób, na który te przesympatyczne stworzenia nie zasłużyły. Właśnie w tym nowocześnie urządzonym miejscu cały personel tego zakątka nadziei dba o niechciane, porzucone i znalezione psy i koty, a czyni to sercem na dłoni. Stara się także, aby nasi Bracia mniejsi znaleźli prawdziwy dom i kochających właścicieli (czyt. przyjaciół). Jak mówi Katarzyna Śliwa-Łobacz, prezes Fundacji Mondo Cane: Pilskie schronisko mogę porównać do schroniska Na Paluchu w Warszawie – które jest wzorcowym schroniskiem i otrzymuje na swoje działania 5 milionów złotych rocznie.

W pilskim schronisku wszystko się zmieniło na nieporównywalne z tym co było jeszcze przed trzema laty. Oczywiście na Wielki Plus. Także opieka weterynaryjna jest na super profesjonalnym poziomie. Przypomnijmy, że schronisko obsługuje AS Przychodnia Weterynaryjna Macieja Skowyry w Pile i czyni to perfekcyjnie.

 

4– Jest zdecydowanie lepiej niż było poprzednio. Wszystko mamy pod kontrolą, poukładane. Pomoc jest natychmiastowa. Również w systemie wszystko poukładane od A do Z, a więc jest widoczna poprawa. Po prostu „niebo a ziemia” – chwali obsługę lekarzy z Przychodni AS technik weterynarii Karolina Król.

W ostatnim czasie za staraniem Macieja Skowyry (załatwił także niższą cenę) oraz środków zebranych przez Fundację Miluszków, schronisko wzbogaciło się o dwa urządzenia, które przyspieszą zabiegi operacyjne oraz ograniczą ból operowanym zwierzętom. Jakie to urządzenia?

 

5– Jedno urządzenie to instrument do elektrycznego cięcia tkanek. Ten aparat ma możliwość koagulacji. Polega to na cięciu tkanki, że tak powiem bezkrwawo. Te drobne naczynia są zamykane i to przyśpiesza bardzo zabieg, a jednocześnie zmniejsza ilość nici do użycia. Dzięki czemu schronisko zaoszczędzi na funduszach. Ponadto kotek czy pies traci kilkakrotnie mniej krwi, a to daje im oraz operującemu komfort. Drugie urządzenie to aparat do bezdotykowej koagulacji tkanek. Urządzenie to jest stosowane w momencie, kiedy większe naczynia krwionośne krwawią – w tym momencie dojeżdża się igłą do danego miejsca krwawienia, wysyłany jest ług elektryczny, który zamyka to naczynie. Czyli tu też nie trzeba podwiązywać naczyń one są automatycznie zamykane. Jeżeli mamy zabieg bardzo krwawy np. mastektomii, czyli usunięcia listwy mlecznej z nowotworami, to ten zabieg jest robiony dwa razy, a nawet trzy razy szybciej, dużo mniej nici też się zużywa, zwierzę mniej cierpi, jest mniejsze obciążenie narkozą czyli same pozytywy. Warto dodać, że w takie urządzenia są wyposażone dopiero trzy schroniska w Polsce, a więc pilski MILUSZKÓW znalazł się na „pudle” – wyjaśnia dr Maciej Skowyra, właściciel Przychodni Weterynaryjnej AS w Pile.

Wszystko czynione tu jest z myślą o dobrostanie zwierząt. Rozwój Schroniska, a tym samym zakupy nowoczesnych urządzeń oraz niezbędnego wyposażenia nie miałyby miejsca, gdyby nie środki pieniężne, nie tylko te płynące z Miasta.

 

6– Wszystko, co robimy dla zwierząt, zawdzięczamy ludziom dobrej woli. Tym, którzy wspierają podopiecznych pilskiego schroniska, wspierają nasze akacje i działania, a teraz wspomogli darowizną dofinansowanie w zakupie tego sprzętu. W sytuacji, gdy do fundacji zostaje skierowana prośba, że coś by się bardzo przydało, dokładamy wszelkich starań, żeby tę rzecz zdobyć. Jest potrzeba wirówki do krwi to ją zakupiliśmy. Jeśli jest potrzebny ozonator to również to zrobiliśmy. A jak okazało się, że jest możliwość zakupu sprzętu, dzięki któremu operacje będą przebiegały „bezkrwawo” i mniej boleśnie, a rekonwalescencja będzie szybsza to nie było żadnej dla nas dyskusji. Dla zwierząt wszystko musi być najlepsze, tym bardziej tych schroniskowych, których zawiódł człowiek. Im szybciej zwierzę po różnych dolegliwościach wróci do zdrowia dzięki tym sprzętom, nie ulega wątpliwości, że są one bardzo potrzebne – mówi Kama Frąckowska-Pilarska, prezes Fundacji Miluszków przy pilskim schronisku dla zwierząt.

Jak mówi pani Kama: ponieważ zakup elektrokoagulatorów to była bardzo szybka akcja, można powiedzieć, że ten sprzęt zawdzięczamy wszystkim darczyńcom fundacji Miluszków. Każdy, kto zakupił kalendarz, kto dołożył się do bazarku, dokonał darowizny na nasze konto ma swój udział w zakupie tego sprzętu. Można powiedzieć, że wszyscy jesteśmy ojcami tego jakże ważnego sprzętu.

Marek Mostowski

 

2 3