Zacięty mecz w Pile… dla BKS-u Bielsko-Biała

W meczu 10. kolejki TAURON Ligi siatkarki Enei PPTS-u Piła podejmowały BKS Stal Bielsko-Biała. Pierwsza partia padła łupem przyjezdnych, ale dwie kolejne należały do gospodyń. Przy prowadzeniu 2:1 nie zdołały one jednak dobić rywalek i  o wyniku ostatecznie decydował tie-break. W nim lepsze ponownie okazały się zawodniczki BKS-u, które rozbiły rywalki 15:7.

Od samego początku spotkania bielszczanki próbowały narzucić swój styl gry. Po trafieniu z lewego skrzydła przez Kossanyiovą oraz asie serwisowym Gabrieli Orvošovej prowadziły 5:2 i choć trzy kolejne akcje przegrały, to szybko powróciły do trzech oczek przewagi. Powiększyły ją, gdy kolejno Orvošová oraz Andrea Kossanyiova obiły ręce blokujących (13:8). Po czasie wziętym przez Adama Grabowskiego Natalia Skrzypkowska zagrała blok-aut, dzięki czemu pilanki zrobiły przejście. Zmniejszyły nieco straty po skończeniu kontry przez Martę Wellnę oraz błędzie w ataku Kossanyiovej (12:14). Po trafieniu w antenkę przez Magdalenę Janiuk nawiązały nawet kontakt punktowy, ale przyjezdne szybko zareagowały odpowiadając skutecznym blokiem ustawionym przez Martynę Świrad i trzypunktowy dystans utrzymywał się. Do końca seta nic się już nie zmieniło. Zablokowanie Wellny przez Janiuk sprawiło, że zrobiło się 23:20. Premierową odsłonę spotkania zakończyło techniczne zagranie Aleksandry Kazały (25:21).

Błędy własne siatkarek BKS-u Bostik sprawiały, że na początku drugiej partii oddawały punkty za darmo swoim rywalkom. Dodatkowo poza Gabrielą Orvošovą nie kończyły swoich ataków, co od razu wykorzystały miejscowe. Niezłe zawody rozgrywały skrzydłowe Enei PTPS-u, które poza skutecznością w ataku dodawały także dobry blok (6:3). Od tego momentu obie drużyny punktowały naprzemiennie i dopiero skończona kontra przez Koletę Łyszkiewicz sytuację tę zmieniła (12:8). Kiedy Karolina Drużkowska trafiła w kontrze na 11:12 wydawało się, że ekipa Bartłomieja Dąbrowskiego dogoni swoje rywalki i będzie toczyła się wyrównana walka. Tak się jednak nie stało. Na boisku pojawiła się Sonia Kubacka, która zanotowała wejście smoka. Skończony atak i dwa bloki przez tę zawodniczkę dawały gospodyniom oddech, gdyż prowadziły 17:11. Dodatkowo od razu po wejściu na boisko błąd popełniła Weronika Szlagowska i losy tej partii zdawały się być przesądzone. W końcówce seta bielszczanki odrobiły część strat, ale po pomyłce w polu serwisowym Martyny Świrad przegrały go do 19.

Dwa pierwsze punkty trzeciego seta padły łupem miejscowych, ale pojedynczy blok Natalii Gajewskiej na Marcie Wellnie dał przyjezdnym wyrównanie. As serwisowy Sonii Kubackiej oraz zatrzymanie Karoliny Drużkowskiej pozwoliło pilankom uzyskać trzy oczka przewagi i choć ich rywalki próbowały niwelować różnicę, to dystans utrzymywał się. Trener Piekarczyk rotował składem wprowadzając na boisko zawodniczki rezerwowe, ale dopiero zerwany atak przez Kubacką sprawił, że zrobiło się 14:13, a po zatrzymaniu Natalii Skrzypkowskiej – 16:16. Po czasie poproszonym przez Grabowskiego siatki dotknęła Maja Pelczarska i prowadzący zmienił się. Dużo dobrego działo się za sprawą bloku, który zwłaszcza po stronie gospodyń działał wyśmienicie. To właśnie czapa na Magdalenie Janiuk dawała im 20 punkt przy 19 ich rywalek. Końcówkę seta bielszczanki zagrały źle, gdyż popełniały sporo pomyłek. Po autowym ataku Aleksandry Kazały przegrywały 20:23. Błędy te okazały się decydować o zwycięzcy tej części pojedynku, którą zakończyła krótka Kubackiej (25:23).

Gorsze przyjęcie po stronie BKS-u Bostik miało przełożenie na rozegranie Natalii Gajewskiej, która nie zawsze mogła wykorzystywać wszystkie strefy. Po grze punkt za punkt przyjezdne uciekły swoim rywalkom w jednym ustawieniu. Świetnie broniły oraz blokowały, przez co było 9:5. Kiedy dodatkowo pomyliła się Koleta Łyszkiewicz, a Natalia Skrzypkowska po raz kolejny nie poradziła sobie z blokiem różnica wzrosła do sześciu oczek. Pilanki nie zwiesiły głów i wzięły się za odrabianie strat. Sygnał do pogoni dała Sonia Kubacka posyłając dwa asy (8:11). Dodatkowo spudłowała Aleksandra Kazała i różnica wynosiła już tylko dwa punkty, ale czas wzięty przez trenera Piekarczyka przyniósł spodziewany efekt, gdyż po powrocie na boisko trzykrotnie pod rząd zapunktowały jego zawodniczki. Przewaga ta była sporą zaliczką w końcówce seta, choć i tak siatkarki spod Dębowca musiały się mocno napracować, żeby ją utrzymać. Efektowna krótka wykonana przez Judytę Gawlak pozwoliła ekipie Enei PTPS-u obronić pierwszego setbola, ale przy drugim nie zmieściła się w pomarańczowym Alina Bartkowska i zwycięzcę tego pojedynku miał wyłonić tie-break.

W nim na pierwsze dwupunktowe prowadzenie wyszły bielszczanki po ustawieniu bloku przez Martynę Świrad (4:2). To właśnie tym elementem wypracowywały sobie przewagę, gdyż chwilę później zatrzymały Martę Wellnę. Dodatkowo mocny serwis sprawił problemy Natalii Skrzypkowskiej i od razu wykorzystała to Aleksandra Kazała. Sytuacja gospodyń przy zmianie stron była trudna, gdyż miały one aż pięć punktów straty. Z biegiem tie-breaka stawało się jasne, że siatkarki BKS-u Bostik wygrają ten pojedynek. Prezentowały się one zdecydowanie lepiej sportowo, podczas gdy ich rywalki opadły z sił, co od razu miało przełożenie na ich grę. Po skończeniu kontry przez Gabriele Orvošovą przyjezdne miały aż osiem piłek meczowych. Cały pojedynek zakończył błąd w polu serwisowym Aliny Bartkowskiej. Wygrana ta pozwoliła bielszczankom przesunąć się na piąte miejsce w tabeli TAURON Ligi, natomiast gospodynie też mają powody do zadowolenia, gdyż opuściły ostatnią pozycję.

MVP: Gabriela Orvošova

Enea PTPS Piła – BKS Bostik Bielsko-Biała 2:3
(21:25, 25:19, 25:23, 22:25, 7:15)

Składy zespołów:

Enea PTPS: Gawlak (10), Pelczarska (7), Skrzypkowska (13), Ponikowska (1), Wellna (14), Łyszkiewicz (20), Pawłowska (libero) oraz  Gądek (2), Bartkowska, Kubacka (11), Bodasińska (libero)

BKS: Kazała (13), Janiuk (7), Kossanyiova (12), Świrad (10), Orvošova (21), Gajewska (3), Drabek (libero) oraz Drużkowska (4), Wawrzyniak, Dąbrowska, Witkowska (8), Szlagowska (5)

Izabela Dadak – Strefa siatkówki – www.siatka.org
Fot. Sebastian Daukszewicz

zaciety_mecz1_01

zaciety_mecz1_112 zaciety_mecz1_02 zaciety_mecz1_03 zaciety_mecz1_04 zaciety_mecz1_05 zaciety_mecz1_06 zaciety_mecz1_07 zaciety_mecz1_08 zaciety_mecz1_09 zaciety_mecz1_10 zaciety_mecz1_11 zaciety_mecz1_12 zaciety_mecz1_13 zaciety_mecz1_14 zaciety_mecz1_15 zaciety_mecz1_16 zaciety_mecz1_17 zaciety_mecz1_18 zaciety_mecz1_19 zaciety_mecz1_20 zaciety_mecz1_21 zaciety_mecz1_22 zaciety_mecz1_23 zaciety_mecz1_24 zaciety_mecz1_25 zaciety_mecz1_26 zaciety_mecz1_27 zaciety_mecz1_28 zaciety_mecz1_29 zaciety_mecz1_30 zaciety_mecz1_31 zaciety_mecz1_32 zaciety_mecz1_33 zaciety_mecz1_34 zaciety_mecz1_35 zaciety_mecz1_36 zaciety_mecz1_37 zaciety_mecz1_38 zaciety_mecz1_39 zaciety_mecz1_40 zaciety_mecz1_41 zaciety_mecz1_42 zaciety_mecz1_43 zaciety_mecz1_44 zaciety_mecz1_45 zaciety_mecz1_46 zaciety_mecz1_47 zaciety_mecz1_48 zaciety_mecz1_49 zaciety_mecz1_50 zaciety_mecz1_51 zaciety_mecz1_52 zaciety_mecz1_53 zaciety_mecz1_54 zaciety_mecz1_55 zaciety_mecz1_56 zaciety_mecz1_57 zaciety_mecz1_58 zaciety_mecz1_59 zaciety_mecz1_60 zaciety_mecz1_61 zaciety_mecz1_62 zaciety_mecz1_63 zaciety_mecz1_64 zaciety_mecz1_65 zaciety_mecz1_66 zaciety_mecz1_67 zaciety_mecz1_68 zaciety_mecz1_69 zaciety_mecz1_70 zaciety_mecz1_71 zaciety_mecz1_72 zaciety_mecz1_73 zaciety_mecz1_74 zaciety_mecz1_75 zaciety_mecz1_76 zaciety_mecz1_77 zaciety_mecz1_78 zaciety_mecz1_79 zaciety_mecz1_80 zaciety_mecz1_81 zaciety_mecz1_82 zaciety_mecz1_83 zaciety_mecz1_84 zaciety_mecz1_85 zaciety_mecz1_86 zaciety_mecz1_87 zaciety_mecz1_88 zaciety_mecz1_89 zaciety_mecz1_90 zaciety_mecz1_91 zaciety_mecz1_92 zaciety_mecz1_93 zaciety_mecz1_94 zaciety_mecz1_95 zaciety_mecz1_96 zaciety_mecz1_97 zaciety_mecz1_98 zaciety_mecz1_99 zaciety_mecz1_100 zaciety_mecz1_101 zaciety_mecz1_102 zaciety_mecz1_103 zaciety_mecz1_104 zaciety_mecz1_105 zaciety_mecz1_106 zaciety_mecz1_107 zaciety_mecz1_108 zaciety_mecz1_109 zaciety_mecz1_110 zaciety_mecz1_111