Zniesienie współwłasności

przeworek_agnieszka_net

Z moim partnerem Bartoszem byliśmy parą przez wiele lat, ale nigdy nie zdecydowaliśmy się sformalizować naszego związku i wziąć ślubu.  Kilka lat temu zakupiliśmy nowe mieszkanie, w stanie deweloperskim w równych udziałach. Ta nieruchomość w chwili obecnej nie jest obciążona już żadnym kredytem. Niestety, nasze relacje z partnerem na przestrzeni tego roku bardzo się popsuły i raczej nie uda się ich uratować. Bartek spotyka się z inną kobietą, a ja nie zamierzam się temu biernie przyglądać. W konsekwencji zgodziłam się na wielokrotnie ponawianą propozycję mojego szefa i od nowego roku przeprowadzam się do stolicy, tam zamierzam zacząć nową pracę i nowe życie. Tu jednak zostawiam mieszkanie, którego nie będę wcale użytkować. Nie zamierzam ponosić opłat za mieszkanie, z którego nie korzystam. Dla mojego byłego najlepiej by było gdyby mógłby zostać sam w mieszkaniu, ale ja chciałabym odzyskać moje pieniądze. Czy coś z tym da się zrobić? Małgorzata z ok. Piły

Każdy ze współwłaścicieli może żądać zniesienia współwłasności, o czym stanowi wyraźnie art. 210 kodeksu cywilnego. Współwłasność nieruchomości może zostać zniesiona zarówno na mocy umowy notarialnej albo na podstawie orzeczenia sądowego.

W takiej sytuacji warto jest zacząć od rozmowy z byłym partnerem, może uda się Państwu wypracować wspólne rozwiązanie, co pozwoliłoby uniknąć kosztów, a także oszczędzić czas.

Jeżeli nie uda się dojść do porozumienia i doprowadzić do umownego zniesienia współwłasności jedyną możliwością będzie skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego.

Żądając zniesienia współwłasności należy wskazać jej sposób. Przede wszystkim można domagać się fizycznego podziału rzeczy o ile nie jest to niezgodne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem rzeczy. Podejrzewam jednak, że ze względu na rychłą wyprowadzkę nie jest Pani zainteresowana tym sposobem.

Kolejna możliwość to przyznanie całej rzeczy jednemu ze współwłaścicieli na własność za jego zgodą i zasądzenie od niego spłat na rzecz drugiego współwłaściciela. Domyślam się, że najbardziej korzystną opcją dla Pani mogłoby się okazać rozwiązanie przyznające byłemu partnerowi nieruchomość z obowiązkiem spłaty na Pani rzecz. Wybierając takie rozwiązanie powinna Pani zaproponować w jakiej wysokości spłaty Pani oczekuje. Należy wziąć pod uwagę możliwości finansowe Pani partnera: czy jest on w stanie spłacić Panią od razu czy może zajdzie konieczność ustalenia odpowiednich rat.

W tego typu sprawach często pojawiają się spory pomiędzy stronami odnośnie wartości mieszkania, ponieważ od tego głównie zależy w jakiej wysokości Pani partner będzie zobowiązany do spłaty Pani.

Jeżeli nie dojdą Państwo do porozumienia w tej kwestii, koniecznym będzie powołanie biegłego sądowego, który oszacuje wartość nieruchomości. Czas oczekiwania na opinię biegłego jest jednak dość długi i z pewnością spowoduje wydłużenie całego postępowania.

Oczywiście istnieje ryzyko, że Pani partner z jakichś względów stwierdzi, że nie chce aby przyznano mu własność nieruchomości i wtedy sąd nie będzie mógł zastosować takiego rozwiązania. Wynika to, z tego, że sąd nie może wbrew woli uczestnika przyznać mu prawa majątkowego i zasądzić od niego na rzecz innego uczestnika spłaty lub dopłaty.

Ostatnia możliwość to licytacyjna sprzedaż nieruchomości, a następnie podzielenie się środkami uzyskanymi ze sprzedaży. Jeżeli to ostatnie rozwiązanie wydaje się Pani odpowiednie, lepiej jest rozważyć sprzedaż nieruchomości na wolnym rynku, w ten sposób mają Państwo szansę sprzedać nieruchomość w korzystnej cenie, a przy okazji uniknąć dodatkowych opłat. W tego typu sprawach tak naprawdę bardzo wiele zależy od umiejętności porozumienia się stron i wypracowania wspólnego stanowiska.

Agnieszka Przeworek-Rataj
Radca Prawny

Wszelkie materiały zamieszczone w niniejszym dziale mają jedynie charakter informacyjny i nie mogą być traktowane jako porada prawna w żadnej konkretnej sprawie.