Żużel ligowy wraca do Piły!
Na takie informacje kibice sportu żużlowego czekali od dawna. Jak już wiadomo oficjalnie od kilku dni, pilska drużyna po dwóch latach przerwy będzie znów walczyć o ligowe punkty na drugoligowych torach. Na czele Żużlowego Klubu Sportowego Polonia Piła stanął prezes Robert Sikorski, przedsiębiorca z Bydgoszczy. Członkami zarządu zostali wybrani: Sławomir Mocarski i Michał Szymański. Także wyjaśniły się kwestie z pracami nad torem i bandami. Te ruszą przed startem ligi na wiosnę 2022.
Wcześniejsza konferencja sprzed paru tygodni nie przyniosła kibicom dobrych informacji, a przeszkodą na start drużyny były procedury z przebudową stadionu. Mimo to podejmowano różne inicjatywy i rozpoczęła się walka z czasem. Na szczęście udało się i można było na poniedziałkowej konferencji 15 listopada przekazać dobre informacje o tym, że pilscy kibice usłyszą motocykle żużlowe przy Bydgoskiej.
– Ponad miesiąc temu siedzieliśmy w tym samym miejscu i przekazaliśmy nienajlepsze informacje, a dziś przekazujemy dobre wieści. Nie zmieniała się natomiast sytuacja, z tym że ci, co przeszkadzali w tym, aby żużla w Pile nie było nie przestali tego robić. Jednak determinacja nas tu siedzących była tak ogromna, żeby jednak zespół wystartował już w najbliższym sezonie oraz aby udało się według planu przebudować stadion – mówi Piotr Głowski, prezydent Piły.
– Miesiąc temu wychodziłem z konferencji z wiedzą, że nie ma szansy, aby liga zagościła już na wiosnę. W takich sytuacjach można się przekonać, jaka jest siła powiedzenia „chcieć to móc”. Wydawało mi się, że mój poziom determinacji przez to, że jestem byłym sportowcem, przedsiębiorca jest duży, ale poziom determinacji pana ministra i jego wiara w sukces doprowadziły do tego, że spotykamy się dzisiaj ponownie w tym miejscu. To też zasługa prezydenta Piły Piotra Głowskiego i dyrektora Kubickiego, że znajdą fundusze na ten tor. To był też ciężki czas. Trwało okienko transferowe, do tego szereg spotkań ze sponsorami, ale dzięki temu możemy mówić, że pojedziemy w lidze w sezonie 2022. Co do budżetu to mogę powiedzieć, że gwarantuje on bez problemu odjechanie sezonu – dodaje prezes Robert Sikorski.
Powrót na ligową mapę po dwóch sezonach nieobecności stał się realny przy dużej pomocy posła ziemi pilskiej, sekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii Grzegorza Piechowiaka .
– Po ostatniej konferencji prasowej powiedziałem takie słowa, że sytuacja jest bardzo trudna, ale nie jest beznadziejna. Widziałem po konferencji wiele smutnych min. Jednak trzeba było działać dalej. Udało się zaprosić przeze mnie i jeszcze jedną osobę na pilski stadion Rafała Dobruckiego, Stanisława Chomskiego i Jarosława Gałę, którzy obejrzeli tor i powiedzieli, że Piła może wystartować w przyszłym sezonie oraz że zrobią wszystko, by nam pomóc w realizacji tego planu. Te osoby i ja byliśmy też w kontakcie z przewodniczącym GKSŻ, Piotrem Szymańskim. Gdy usłyszeliśmy, że mamy zielone światło na start w lidze, wtedy Robert Sikorski przystąpił do ostrego działania. Oczywiście najtrudniejsza kwestia to nie kontrakty zawodnikami, tylko rejestracja stowarzyszenia. I to się udało w ekspresowym tempie – opowiada minister Grzegorz Piechowiak.
Przypomnijmy, że pod koniec października pilscy posłowie Grzegorz Piechowiak i Marcin Porzucek poinformowali, że w ramach Programu Inwestycji Strategicznych – Rządowego Funduszu Polski Ład przebudowa stadionu żużlowo-piłkarskiego zostanie dofinansowana kwotą 16 650 000 złotych.
Niestety czasu zabranego przez otwarcie okienka transferowego od 1 listopada już nikt nie odda. Działacze na czele z Robertem Sikorskim chcieli skompletować skład, który kibicom pokaże wolę walki na torze, natomiast skład pilskiego zespołu, który będzie miał szansę walczyć o awans do wyższej ligi zapewne zostanie skompletowany za rok.
Pierwszym zawodnikiem Żużlowego Klubu Sportowego Polonia Piła na sezon 2022 jest Niemiec Lukas Fienhage. Były mistrz świata na długim torze, w tym roku jeździł w zespole gdańskiego Wybrzeża.
– Jest mi niezmiernie miło, że będę startował w Pile w sezonie 2022. Mam nadzieję, że wspólnie będziemy powoli odbudowywali żużel w Pile. Wiem, że w tym klubie startował legendarny Hans Nielsen, a klub święcił w przeszłości duże sukcesy. Ja potrzebuję miejsca na „odbudowanie” się w polskiej lidze i jestem przekonany, że Piła to dobry wybór. Miałem propozycje z innych klubów, jednak sezon 2022 spędzę w Pile i jestem z tego faktu bardzo zadowolony. Pozdrawiam wszystkich kibiców żużla w Pile. Do zobaczenia na stadionie! – mówi dla portalu PoBandzie Lukas Fienhage.
Drugim zawodnikiem, o którym portal żużlowy https://po-bandzie.com.pl informował przed poniedziałkową konferencją jest debiutujący w lidze polskiej Amerykanin Broc Nicol. Zawodnik w tym roku reprezentował barwy Stanów Zjednoczonych w półfinale Speedway of Nations.
– Od co najmniej dwóch sezonów myślałem o Polsce. Nie ukrywam, że miałem inne propozycje, jednak z różnych względów z nich nie skorzystałem. Na ten krok zdecydowałem się teraz – mówi na łamach portalu PoBandzie Broc Nicol. – Wiem, że w Pile powstaje nowy klub, który ma przywrócić tradycje żużlowe w mieście. Na pewno w każdym meczu będę starał się wypaść jak najlepiej. Nie pozostaje mi nic innego, jak pozdrowić kibiców w Pile i na koniec powiem po „amerykańsku”. New speedway era in Piła? Yes, we can! – dodaje żużlowiec, któremu – jak na Amerykanina przystało – luzu i dystansu nie brakuje.
Ponadto kadrę ŻKS Polonia Piła uzupełnia trójka zawodników, którzy mieli okazję reprezentować drużynę w Piły w lidze. Są to Marcin Jędrzejewski, Thomas Jonasson (Szwecja) i Max Dilger (Niemcy). Nowe twarze przy Bydgoskiej to: Artur Mroczka, Lars Skupień, Tomasz Orwat. Natomiast Jack Smith (Wielka Brytania), syn występującego w Pile w 1999 i 2000 roku, Andy’ego Smitha podpisał umowę warszawską. Nazwiska juniorów oraz trenera poznamy w późniejszym czasie.
– Wszyscy mamy świadomość, że do budowy tego składu przystąpiliśmy z opóźnieniem, w porównaniu z innymi klubami. To nie oznacza, że to skład rozpaczy. Są tu nazwiska, które ucieszą kibiców z Piły, zawodnicy, którzy będą walczyć na torze. Chcemy działać transparentne dlatego zasługujemy, aby do nas wyciągnąć rękę i z nami współpracować. Liczę na współpracę z lokalnym biznesem. Tak samo apelujemy do kibiców: przychodźcie na nasze mecze, wspierajcie klub zakupem biletów – podsumowuje Sikorski.
Jak poinformował Dariusz Kubicki, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Pile zostało ustalone, że prace przy torze, które nastąpią na wiosnę i obejmą dosypanie 500 – 600 ton granitu i mączki oraz instalację nowej statycznej bandy i bandy dmuchanej. Koszt tych prac szacowany jest na około milion złotych. Dzięki takim pracom jest szansa, że tor otrzyma licencję. Natomiast po zakończeniu sezonu zacznie się właściwa przebudowa pilskiego stadionu, która polegać będzie m.in. na zmianie geometrii toru, budowie nowych trybun (o pojemności 5 tys. krzesełek) wraz z oświetleniem, parkiem maszyn i zapleczem dla zawodników.
W poniedziałkowej konferencji uczestniczyli: Robert Sikorski – prezes ŻKS Polonia Piła, Sławomir Mocarski – członek zarządu, Andrzej Matkowski – kierownik drużyny, Grzegorz Piechowiak – sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii oraz prezydent Piły Piotr Głowski i dyrektor MOSiR Dariusz Kubicki.
Zapis video z konferencji: https://fb.watch/9i8HB0bez9/
Sebastian Daukszewicz




