Od „Systemu argentyńskiego” do Brukseli | Tętno Regionu. Wiadomości pilskie, z rejonu pilskiego

Od „Systemu argentyńskiego” do Brukseli

Z Adamem Szejnfeldem, byłym burmistrzem oraz pilskim posłem, europosłem i wiceministrem gospodarki rozmawia Marek Mostowski.

Dał się Pan poznać jako poseł Ziemi Pilskiej, jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, działalnością na rzecz najmniejszych polskich firm, ale konsumenci pamiętają pana przede wszystkim jako obrońcę ludzi oszukiwanych przez „System argentyński”.

- Tak, to prawda. Działalność piramid finansowych zwanych „Systemem argentyńskim” była bezczelnym okradaniem i to często najbiedniejszych ludzi, z ostatnich pieniędzy. Nie mogłem patrzeć na krzywdę tych ludzi, którzy także i tu w Pile, czy Chodzieży, zwracali się do mnie o pomoc. Po długim czasie walki z tym niecnym procederem udało mi się doprowadzić do ustawowego zakazania tej podstępnej działalności.

Zasłynął Pan jednak w skali całej Polski z chwilą powstania „Pakietu Szejnfelda”.

- Niewątpliwie był to największy plan deregulacji polskiego prawa administracyjnego, finansowego i gospodarczego w całym okresie ostatnich trzydziestu lat polskich przemian. Przygotowałem dziesiątki ustaw, zmieniłem nimi setki innych ustaw i rozporządzeń. Jednym z największych aktów była tzw. wielka ustawa deregulacyjna, czyli ustawa o ograniczaniu barier administracyjnych dla przedsiębiorców i obywateli.

Czy może Pan przypomnieć niektóre rozwiązania?

- Było tego mnóstwo, ale na przykład wprowadziłem m.in.: domniemanie uczciwości podatników, zamianę kultury zaświadczeń na kulturę oświadczeń, ograniczenie kontroli firm, prawo do zawieszania działalności gospodarczej, ograniczenie administracyjnej reglamentacji działalności gospodarczej, milczącą zgodę administracji, zmniejszenie opłat administracyjnych, ułatwienia w zakładaniu spółek prawa handlowego, odpowiedzialność majątkową urzędników, upadłość konsumencką, czy ustawę o partnerstwie publiczno-prywatnym…

Jeszcze do niedawna był Pan reprezentantem Wielkopolski w Parlamencie Europejskim. Co w Pana ocenie udało się osiągnąć Parlamentowi w minionej kadencji?

- Och, trudno byłoby tu wszystko przytoczyć. Często podnoszonym sukcesem, takim odczuwalnym dla zwykłego obywatela jest np. skuteczne doprowadzenie do całkowitego zniesienia opłat roamingowych. Równie ważne jest zmniejszenie opłat za przesyłanie paczek w ruchu międzynarodowym. Znacznie tańsze będą teraz także płatności transgraniczne związane z wymianą walut. Dla Polaków zapewne ważne będą również rozwiązania na rzecz eliminacji podwójnej jakości produktów. Ale chcę powiedzieć, że to co mamy dobrego z Unii, to nie tylko kwestie działalności samego Parlamentu, Komisji czy Rady Europejskiej. Przypomnę w tym miejscu najnowszą sprawę, a mianowicie ostatnie orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie „Frankowiczów”. To ewidentny dowód na to, że Unia służy nie tylko państwom, społeczeństwom, w tym rolnikom czy przedsiębiorcom, ale też i pojedynczym obywatelom w ważnych dla nich sprawach!

A co postrzega Pan, jako osobisty wkład?

- Byłem na przykład zaangażowany w prace nad bardzo ważną dla Polski dyrektywą o delegowaniu pracowników oraz pakiet mobilności, który swoimi zapisami uderzał w polskie przedsiębiorstwa. Broniłem naszego interesu przed partykularnymi działaniami firm i rządów innych państw. Brałem także udział w pracach na przepisami dotyczącymi podwójnej jakości produktów. Współprzygotowałem również stanowisko Parlamentu Europejskiego w sprawie szkodliwej dla konsumentów praktyki zwanej „planowanym starzeniem produktów”. Pracowałem nad stworzeniem mandatu negocjacyjnego Parlamentu Europejskiego w sprawie Europejskiego Korpusu Solidarności. Byłem również Stałym Sprawozdawcą Parlamentu Europejskiego do spraw Relacji Handlowych UE-Korea Południowa. Prowadziłem jednocześnie sprawę zatwierdzenia „Protokołu w sprawie wyeliminowania nielegalnego obrotu wyrobami tytoniowymi”. To porozumienie jest dziś główną, światową inicjatywą mającą na celu zwalczanie nielegalnego obrotu papierosami. Temat ten w sposób szczególny dotyczy Polski, bowiem jesteśmy jako kraj na drodze transgranicznego przemytu.

To są bardzo ważne zagadnienia, ale czy była panu też „bliska koszula”, a więc sprawy naszego regionu?

- Ach, oczywiście! Zawsze starałem się słuchać moich wyborców i reagować tam, gdzie nierzadko skomplikowane unijne przepisy ograniczały możliwości rozwijania działalności. Dzięki mojemu zaangażowaniu udało się na przykład doprowadzić do wpisania, bardzo popularnej w Wielkopolsce „golonki peklowanej”, będącej naszym regionalnym daniem i przysmakiem, na listę produktów objętych wyłączeniem z rygorystycznych unijnych przepisów żywieniowych. Dzięki temu zniesiono unijny zakaz sprzedaży i konsumpcji naszej golonki. Z sukcesem zabiegałem również o to, by Komisja Europejska odstąpiła od planów całkowitego wycofania z rynku lamp halogenowych. Przedwczesna decyzja o wycofaniu lamp halogenowych stanowiłaby bowiem zagrożenie dla około 10 tys. miejsc pracy dla całej europejskiej branży oświetleniowej, ale co ważne dla nas, groziła podobnymi konsekwencjami także pilskiemu Philipsowi. Inny przykład: po wielu miesiącach starań Komisja Europejska ostatecznie wycofała się z planów wprowadzenia nowych regulacji, które mogłyby okazać się zabójcze m.in. dla polskich producentów oraz importerów akumulatorów i baterii. Zagrożone były miejsca pracy w sektorze zatrudniającym bezpośrednio w Unii Europejskiej, w tym w Polsce, ponad 30 tysięcy pracowników. A firmy tej branży mamy przecież i u nas, w Chodzieży.

Tyle o przeszłości. A co o przyszłości?

- Po wielu latach pracy i działalności w samorządzie, potem w polskim Sejmie i europejskim parlamencie, kandyduję obecnie do Senatu. Chcę nadal służyć naszym mieszkańcom, firmom i konsumentom. Człowiek bowiem powinien robić to, na czym się zna, to w czym poprzez swoją wiedzę oraz lata doświadczeń nabył odpowiednie kompetencje.

Dziękuję za rozmowę.

wywiad_z_szejnfeldem1_01

wywiad_z_szejnfeldem1_09 wywiad_z_szejnfeldem1_02 wywiad_z_szejnfeldem1_03 wywiad_z_szejnfeldem1_04 wywiad_z_szejnfeldem1_05 Adam SZEJNFELD (EPP, PL) Adam SZEJNFELD voting in plenary session week 44 2015 in Strasbourg wywiad_z_szejnfeldem1_08