
307 tys. zł dla lekarza w pilskim szpitalu. Dyrektor wyjaśnia: „To nie było wynagrodzenie za jeden miesiąc”
Wysokie wynagrodzenia lekarzy, faktura na ponad 300 tys. zł oraz kontrola dotycząca pracy neurochirurgów były tematami konferencji prasowej zorganizowanej przez dyrektora Szpitala Specjalistycznego w Pile, Grzegorza Sieńczewskiego. Szef placówki przekonywał, że pojedyncze kwoty nie pokazują pełnego obrazu sytuacji i apelował o rzeczową debatę na temat finansowania ochrony zdrowia.
Najwięcej emocji wzbudziła faktura wystawiona przez jednego z lekarzy współpracujących ze szpitalem, o czym informował portal tvn24.pl. Dokument opiewał na 307 tys. zł brutto. Dyrektor pilskiej placówki wyjaśnił, że nie była to zapłata za jeden miesiąc pracy, ale rozliczenie świadczeń wykonanych przez lekarza okulistę w okresie czterech miesięcy.
Zdaniem dyrektora problemem jest sposób przedstawiania takich informacji w przestrzeni publicznej. Jak wskazał, zamiast rozmowy o zmianach systemowych, debata często skupia się na najwyższych pojedynczych fakturach wystawianych przez lekarzy.
– Ta faktura była wystawiona i rzeczywiście była fakturą jednorazową, natomiast dotyczyła czterech miesięcy pracy lekarza. Wynika to z faktu, że NFZ, płacąc nam za wykonanie procedur, nie rozlicza wszystkich świadczeń co miesiąc. Jest to związane ze skomplikowanymi rozliczeniami. Część płatności za procedury realizowana jest na przykład po kwartale, dlatego lekarz wystawia wtedy fakturę obejmującą kilka przepracowanych miesięcy. Dla szpitala jest to korzystne rozwiązanie, ponieważ pozwala zachować płynność finansową. Nie musielibyśmy wypłacać środków za zrealizowane świadczenia, zanim otrzymamy pieniądze z NFZ. Dzięki temu możemy rozliczyć fakturę po uzyskaniu finansowania. W efekcie takie faktury są jednak skumulowane i obejmują kilka miesięcy pracy. W tym konkretnym przypadku duża faktura dotyczyła świadczeń zrealizowanych przez cztery miesiące. Oczywiście możemy dyskutować, czy podzielenie jej na cztery części nadal oznaczałoby wysoką kwotę. Taka dyskusja jest potrzebna – powiedział dyrektor szpitala Grzegorz Sieńczewski.
Dyrektor podkreślił, że ocenianie zarobków lekarzy wyłącznie na podstawie pojedynczych faktur może prowadzić do błędnych wniosków. Jego zdaniem przy analizie wynagrodzeń należy brać pod uwagę cały rok pracy, liczbę przepracowanych godzin, wykonane procedury oraz sposób rozliczania świadczeń.
– Jeżeli dzisiaj zaczniemy pokazywać i cytować w przestrzeni publicznej tylko wysokości faktur, to wywołamy tak naprawdę tylko społeczną wojnę. Jeżeli pojawia się taka faktura, to pojawiają się lokalni politycy, którzy zamiast wyjaśnić i wytłumaczyć sytuację, zaczynają wykorzystywać ją politycznie przeciwko szpitalom i lekarzom. Uciekła nam merytoryka i weszliśmy w niesłużący nikomu populizm – dodaje Grzegorz Sieńczewski.
Podczas konferencji dyrektor poinformował także o kontroli dotyczącej pracy neurochirurgów w Szpitalu Specjalistycznym w Pile. Została ona przeprowadzona po medialnych doniesieniach dotyczących innych placówek. Kontrola nie wykazała nieprawidłowości. Procedury były wykonywane prawidłowo, świadczenia właściwie sprawozdawane do NFZ, a dokumentacja medyczna prowadzona poprawnie.
Na pytanie, czy sprawa neurochirurgów w pilskim szpitalu jest już zamknięta i czy placówka zamierza podejmować dalsze działania w związku z zarzutami pojawiającymi się wobec innych szpitali, dyrektor odpowiedział, że nie zamierza podejmować kroków wyłącznie na podstawie doniesień medialnych. Przyznał jednak, że informacje prasowe były sygnałem do przeprowadzenia kontroli.
– Powołaliśmy dodatkową, uzupełniającą kontrolę i w jej ramach nie wykryliśmy żadnych nieprawidłowości, jeżeli chodzi o realizację tych procedur przez neurochirurgów. Wszystko jest tak, jak powinno być pod względem formalnym. Każda kolejna godzina tej kontroli nas uspokajała i pokazywała, że nie ma tutaj nieprawidłowości. Pojawiły się jedynie drobne zalecenia dotyczące prowadzenia dokumentacji medycznej, ale są to kwestie wewnętrzne i organizacyjne – poinformował Sieńczewski.
Grzegorz Sieńczewski odniósł się również do kwestii dodatkowej pracy lekarzy, w tym ordynatorów, w innych podmiotach. Jak wskazał, obecne przepisy dopuszczają takie rozwiązania, jeżeli nie dochodzi do konfliktu czasu pracy, świadczenia są prawidłowo rozliczane, a przepisy są przestrzegane. Jego zdaniem wynagrodzenia lekarzy są wysokie, ale wynikają z obecnych realiów rynku. Szpital musi konkurować o specjalistów, a ich brak jest jednym z największych problemów ochrony zdrowia.
W przypadku Piły dodatkowym wyzwaniem jest położenie miasta z dala od największych ośrodków akademickich i medycznych. Zdaniem dyrektora wyższe stawki często są konieczne, aby zachęcić lekarzy do pracy oraz dojazdów do szpitala.
Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia dyrektora Szpitala Specjalistycznego w Pile.
Sprostowanie_Dyrektora_Szpitala_w_Pile
Sebastian Daukszewicz





