O przyjaźni

augustyn_net

Okres wakacyjny to czas licznych podróży. One podobno uczą. Czego konkretnie? Pewnie odpowiedzi jest tyle co wojażujących urlopowiczów. Niezależnie od standardu, na jaki nas stać zapewne spostrzegamy, że Polaków spędzających urlop poza domem jest coraz więcej, że z roku na rok możemy sobie pozwolić na odrobinę lepszy wypoczynek. Polska ani nie była ani nie jest w ruinie, lecz dzięki obecności w Unii Europejskiej, i coraz lepiej zorganizowanej oraz zaawansowanej technologicznie pracy rozwija się w dobrym tempie. Gdy wypoczniemy i wrócimy do obowiązków dopiszmy do nich także i to, by bronić tego dorobku i tego miejsca w Europie, bo właśnie to gwarantuje nam dobrobyt.

Coraz częściej podróżujemy po krajach europejskich, do Afryki, Azji i obu Ameryk. Oglądamy zabytki, chodzimy do restauracji i muzeów, ale przede wszystkim spotykamy mnóstwo ludzi. I co? Choć dziwią nas kolory skóry, kształt oczu, języki, stroje i obyczaje, to zasadniczo jesteśmy bezpieczni. Trochę więcej jest kontroli i policji. Czyli co? Straszenie kolorowymi, Arabami, „czarnymi”, mikrobami, gwałtami to nie tak wielki problem jak się go u nas, na potrzeby polityki pokazuje. Ci inni, niekoniecznie są agresywnymi leniuchami, wyłudzającymi pieniądze ( choć tacy są wszędzie). Najczęściej są takimi samymi ludźmi jak my: chcą żyć lepiej, pracować, być bezpieczni, mieć zagwarantowane prawa dla siebie i dzieci. Oczekują pomocy i solidarności, takiej samej jak my przed trzydziestu laty. Inny nie znaczy gorszy, tak jak bycie Polakiem nie jest wystarczającym powodem by czuć się lepszym.

Wakacje to także odwiedziny przyjaciół z zaprzyjaźnionych gmin całego świata. Miło jest słuchać pochwał i widzieć podziw dla naszych osiągnięć. Tylko te ciągłe pytania: co się u was dzieje, czemu nie szanujecie Unii i jej praw, czego naprawdę chcą Polacy, przecież dostają najwięcej? Na hapeeningu w Pile, razem z Francuzami wypisywaliśmy to co nam przeszkadza budować przyjaźń. Znalazłem tam: egoizm, ksenofobię, nacjonalizm, zawiść, nietolerancję, kłamstwo, brak solidarności i wiele innych. Te wady i pokusy są jak stado czarnych wilków. Nie hodujmy ich w sobie. Walczmy z nimi w swoich sercach, tak prawdziwie, jak Polak – katolik. W innych szukajmy tego co dobre – to droga do przyjaźni, nie tylko tu, także w Unii i na świecie.

Mieczysław Augustyn
Wasz Senator