PIS obiecał, że podwyżek nie będzie, ale ceny prądu idą w górę
Premier Mateusz Morawiecki 12 grudnia 2018 zapewnił z sejmowej mównicy: „Nie będzie podwyżek cen energii”. Na razie podwyżki nie odczuli tylko odbiorcy indywidualni, bo im rachunki rzeczywiście nie wzrosły. Poważny problem mają za to samorządy i przedsiębiorcy. Pod koniec kwietnia w Biurze Platformy Obywatelskiej odbyła się konferencja prasowa poświęcona skutkom wzrostu cen energii.
Przez podwyżkę cen prądu z miejskiej kasy odpłynie blisko 1,5 miliona złotych, które by mogły być np. przeznaczone na inwestycje drogowe. Według prezydenta Piły Piotra Głowskiego wszyscy będą to odczuwali w swoich portfelach, bo będzie to w znaczący sposób wpływało na funkcjonowanie samorządów, firm, a także nas obywateli.
– Mam przed sobą rachunek wystawiony dla ulicy Mickiewicza – dla jednego licznika. Te same lampy to samo miejsce i różnica z 281 na 363 złote. To oznacza tak na szybko w przeliczeniu na budżet miasta konieczność obcięcia inwestycji albo wydatków innych w związku z funkcjonowaniem miasta o około 1.500 000 złotych tj. 30 % – mówi Piotr Głowski, prezydent Piły – To jest kwota, którą będziemy musieli zabrać z innych projektów. Być może nie zbudujemy czegoś, nie wyślemy grupy dzieci na wakacje, nie będziemy finansować sportu dzieci i młodzieży. To są skutki, wydawałoby się, niewielkiej zmiany, która odbywa się na terenie kraju, a podobno my kupujemy energię na giełdzie i mamy naprawdę dobre ceny. To jest skala dramatu, która za chwilę nas dotknie. Trzeba o tym mówić i uświadamiać sobie, że za darmo nie ma nic – dodaje Głowski.
Jak się okazuje nie tylko samorząd straci ważne pieniądze na podwyżkach energii, ale także przedsiębiorcy z Piły i okolic, którzy dostają wyższe rachunki.
– Zrobiliśmy analizę wśród firm z Północnej Wielkopolski. Porównaliśmy tegoroczne faktury za energię z ubiegłorocznymi i przeciętny wzrost stawek wyniósł od 20 do nawet 38 procent. Są to duże podwyżki, których miało nie być. Zgodnie z informacjami rządu do końca marca mieliśmy otrzymać korekty faktur i obniżenie cen do wysokości ubiegłorocznych. Żadnych korekt nie otrzymaliśmy i raczej się nie zanosi byśmy je otrzymali – mówi Grzegorz Marciniak, prezes Izby Gospodarczej Północnej Wielkopolski.
Wzrost ceny energii elektrycznej już wkrótce może przełożyć się na spadek ich zysków a dalej nawet na zwolnienia w lokalnych firmach. Energetyczne podwyżki bez problemu mogą przelać się na także na inne dziedziny życia. Ekonomiści ostrzegają, że drożej też będzie w sklepach.
(SE)




