Bursa Pod Orłem w Pile – wyjątkowe miejsce dla uczniów na skalę Wielkopolski

Od września kolejna grupa uczniów Centrum Kształcenia „Nauka” w Pile zamieszkała w nowej części szkolnej bursy, w budynku który niegdyś służył zakładom graficznym, a wcześniej zakładowi napraw taboru kolejowego. O tym, dlaczego powstała bursa szkolna „Pod Orłem” oraz jak ona wygląda od środka opowiada Marcin Leniec, dyrektor bursy szkolnej.

 

Gdy 27 lat temu powstało Centrum Kształcenia „Nauka” w Pile, nie mieliście jeszcze bursy dla uczniów.

 

– Tak to prawda. Gdy powstało Centrum to nie mieliśmy przy szkole internatu. Jednak od wielu lat uczniowie, rodzice pytali o takie miejsce. Uczyło się u nas wielu uczniów spoza Piły. Gdy szkoła zaczęła uzyskiwać renomę pojawiło się większe zainteresowanie. Były pytania trzech grup. Pierwsza, która rezygnowała ze szkoły, bo nie miała opcji i szukała innej szkoły z internatem. Druga grupa to ta, która zdecydowała się chodzić do szkoły i znosić te ciężkie dojazdy i wczesne wstawanie. A trzecia grupa szukała innych internatów na terenie miasta (w których też nie były najlepsze warunki) albo stancji, ale wiadomo, jakie tam są koszty oraz uczniowie pozostają tam bez opieki. My wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów, czyli rodziców, którzy pytali o taką bursę.

 

Jak doszło do jej realizacji?

 

– Pomysł narodził się kilka lat temu, ale nie wiadomo było gdzie ją wybudować. Najlepiej najbliżej szkoły. Z moim ojcem, prezesem Romanem Leńcem, zaczęliśmy szukać ziemi pod budowę takiego internatu. Jednak okazało się, że w pobliskiej odległości od szkoły są budynki po byłych zakładach poligraficznych, wcześniej kolejowych. Nieruchomości te pojawiły się w sprzedaży lub pod wynajem. Nam udało się kupić ten budynek. Nieruchomości nie zostały wykupione przez Centrum Kształcenia „Nauka” tylko przez spółkę jawną Leniec, w której jestem ja i tata. Cena nie była wysoka, ale zdawaliśmy sobie sprawę już wtedy, że mamy do czynienia z bardzo starym budynkiem, a dopiero później uzmysłowiliśmy sobie jak dużo kosztować będzie remont, by go zaadaptować na bursę.

 

Jednak się udało zmienić oblicze tego budynku i nadal go zmieniacie. Proszę coś więcej opowiedzieć o tym obiekcie. Co w nim przyszli wychowankowie zastaną?

 

– Gdy się okazało, że szkoła ma dużo uczniów, że nie mieszczą się w starym budynku CKN to ten obecny budynek, w którym jesteśmy podzieliliśmy na kilka części. Jedną tylną część przeznaczyliśmy na sale lekcyjne, które oddaliśmy 4 lata temu. Potem mogliśmy już przejść do celowej inwestycji. Niestety środków brakowało aby otworzyć główną część bursy. Jest natomiast boczna część, którą planowaliśmy oddać na koniec, ale postanowiliśmy, że najszybciej uda nam się ją doprowadzić do użytkowania dla uczniów. Udało się ją otworzyć w 2022 r. Było to 6 pokoi pięcioosobowych dla 30 wychowanków. Wiedzieliśmy, że nadal mamy bardzo dużo chętnych – 80 osób na 30 miejsc. Musiała być selekcja przyjęcia. W tym czasie część główna była remontowana, a nad pracami czuwał mój tata – prezes zarządu. W tym roku od niedawna mamy 11 nowych pokoi dla 51 wychowanków, co daje razem już 81osób. Jest tam duża świetlica ze stołówką, fajna przestrzeń ze schodami, recepcja, lobby. To nie koniec, bo za rok otworzymy już największą, czyli tylną część. Tam jest przygotowywanych 20 kolejnych pokoi i 90 miejsc noclegowych. W sumie planujemy mieć w bursie 170 miejsc noclegowych dla uczniów. Pokoje są od 2-osobowych do 6-osobowych. Oczywiście każdy pokój ma podobny standard. W każdym pokoju jest łazienka z prysznicem, umywalką, toaleta, jest też lodówka, miejsce do zrobienia na szybko posiłków. Do większych posiłków mamy przystosowane trzy w pełni wyposażone kuchnie. Od tego roku w tej głównej kuchni, która połączona jest ze świetlicą, umożliwiliśmy naszym wychowankom i całej szkole korzystanie z cateringu od firmy Alibabka. Posiłki wykupują im rodzice. W tej nowej części, którą chcemy oddać, pojawią się kolejne dwie kuchnie oraz będzie duży hol, który będzie jak to mówi młodzież strefą chillout’u – miejsce odpoczynku i relaksu. Mamy plany umieścić tam stół bilardowy, piłkarzyki, kanapy, leżaki. Już mamy super warunki, a będą jeszcze lepsze. Naszym marzeniem jest, aby to miejsce nie było tylko sypialnią dla dzieci i młodzieży, miejscem nauki, ale też miejscem, gdzie fajnie spędzą czas z daleka od domu. Jest WiFi oraz biblioteczka z grami planszowymi. W pokojach są biurka z lampkami do nauki. Ponadto mamy w regulaminie czas na naukę – od poniedziałku do czwartku od 17.00 do 18.30, kiedy uczniowie w ciszy uczą się w swoich pokojach, ale również w świetlicy czy w salce lekcyjnej. Na ten czas nauki muszą być w internacie, potem mają czas wolny do 21.00, po której znów muszą być w internacie, a bursa jest zamykana. Cisza nocna jest od 23. Jest też całodobowa opieka doświadczonych 6 wychowawców plus ja jako dyrektor. Kadra gwarantuje bezpieczeństwo i pomoc wszystkim mieszkańcom bursy. Jest monitoring na częściach wspólnych, system przeciwpożarowy. Pilnujemy też porządków – jest pani sprzątaczka, ale młodzież ma też swoje dyżury na sprzątanie.

 

W czasie wolnym są organizowane zajęcia integracyjne dla młodzieży?

 

– Naszym celem nie jest tylko wyróżniać się warunkami, które im stwarzamy w budynku, ale też atmosferą – tym, że się nimi interesujemy, wkładamy serce organizując im czas wolny. Organizujemy wspólnie np. Andrzejki, Halloween, Boże Narodzenie. Chodzimy na bowling by się zintegrowali. Świętujemy z nimi urodziny ze słodkim upominkiem. Chcemy zorganizować akcje sportowe. Staramy się stworzyć rodzinną atmosferę. Tak by młodzież nie czuła się tutaj samotna. Nie odczuwała rozstania z rodzicami.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Marek Mostowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *