
Norbert Kościuch: „Chcę być częścią tego projektu, który powstaje w Pile”
Od kilku tygodni znamy skład pilskiej Polonii na sezon 2024 r. Jedni zawodnicy żegnają się z klubem, inni wracają, ale też są nowe twarze. Chyba najbardziej kibiców cieszy fakt powrotu z Gdańska Norberta Kościucha, który w barwach Polonii Piła startował w latach 2016-2017, stając się ulubieńcem kibiców. Wystąpił wówczas w 32 meczach i zdobył 318 punktów oraz 19 bonusów. 39-latek, zanim podpisał kontrakt w Pile miał okazję startować w Memoriale Wiesława Rutkowskiego. Turniej zakończył pechowo upadkiem i wycofaniem z zawodów. Dziś jest zdrowy i staranne przygotowuje się do powrotu na pilski tor o czym opowiada czytelnikom Tętna Regionu.
– Nie ukrywam, że w tamtym czasie, kiedy miałem okazję pojechać w turnieju towarzyskim w Pile były prowadzone z mojej strony i klubu jakieś rozmowy o startach w Pile. Nie były to konkrety. Konkrety przyszły później. Szybko się dogadaliśmy, ponieważ była wola dwóch stron. Ja nie żyję historią, że już tu jeździłem, ale te sezony, które miło spędziłem w Polonii siedzą mi w głowie i to też brałem troszkę pod uwagę. Jednak przede wszystkim wracam do Piły, bo podoba mi się koncepcja prowadzenia tego zespołu, prowadzenia klubu. Według mojej opinii ci ludzie, panowie prezesi robią w moich oczach fajną robotę, aby ten żużel w Pile był obecny, abyśmy my zawodnicy mieli dla kogoś jeździć. Po rozmowach, wracając do domu zdałem sobie sprawę, że chcę być częścią tego projektu, który w Pile powstaje. Ja jestem taką osobą, która śledzi losy klubów, w których jeździłem, bo w nich człowiek serce zawsze zostawiał. Ciekawiło mnie jak Piła będzie sobie radzić i dziś to fajnie funkcjonuje – mówi żużlowiec zespołu Enea Polonii Piła Norbert Kościuch.
Norbert podobnie jak kibice zna skład Polonii na nowy sezon. Z kilkoma kolegami oraz z managerem Hansem Nielsenem spotkał się kilka dni temu w Pile i jak mówi jest spokojny o wynik drużyny. Chce na spokojnie wnieść swój wkład punktowy w zwycięskie mecze drużyny.
– Mam nadzieję, że obecność tak utalentowanego, doświadczonego byłego żużlowca Hansa Nielsena w naszym zespole to wniesienie dużej ilości fajnych pomysłów z obydwu stron o czym już rozmawialiśmy. Ile z nich wypali to czas pokaże. Co do składu, myślę że jest on fajnie dobrany i to powinno zagrać na torze i poza nim. Po ostatnim spotkaniu już z kilkoma z nich widzę, że fajny kolektyw się tworzy. Ja jestem już na etapie, że nie muszę komukolwiek coś udowadniać. Chcę się cieszyć żużlem, wykonać fajną robotę, pomóc drużynie w wygrywaniu meczów, kibicom przynosić radość, bo to dla nich serducho zostawiamy na torze. Mam nadzieję, że kibice cierpliwie zniosą remont stadionu, by potem w komfortowych warunkach nas żużlowców oglądać – dodaje Kościuch.
Wychowanek Unii Leszno do sezonu przygotowuje się od miesiąca. Ma zajęcia w sali trzy razy w tygodniu oraz zajęcia w terenie. Po świętach wybiera się również na narty. Także sprzętowo jest należycie przygotowany do sezonu – posiada m.in. nowy silnik, który sprawdził się w Memoriale Rutkowskiego w Pile.
Sebastian Daukszewicz


